Ważniejsze spotkania pozostałe do końca sezonu regularnego NBA

Dodano: 10 marca 2013 20:15
Ważniejsze spotkania pozostałe do końca sezonu regularnego NBA
Paweł Olejnik, Informacja własna
Obraz własny

Jeśli, ktoś zamierza obejrzeć jeszcze dziesięć spotkań sezonu regularnego to powinien w nich uwzględnić co najmniej jedno z nich.

Wyścig o wejście i jak najlepsze miejsce przed play-off wchodzi w decydującą fazę. W Konferencji Wschodniej walka o jak najlepszą pozycję będzie ekscytujący.  Na Zachodzie największa walka odbędzie się pomiędzy Utah Jazz, Houston Rockets i Los Angeles Lakers. Dwie pierwsze ekipy będą chciały odeprzeć atak ekipy D’Antoniego i uniemożliwić im występ w fazie play-off.

 Lista została stworzona wedle wartości spotkań. Z jednej strony musi mieć on istotny wpływ na play-off. Jest to pojedynek o być albo nie być lub sprawdzian dla ekipy, która będzie liczyła się w walce o tytuł mistrzowski. Również wartość „estetyczna” odegrała tu rolę.

Gry są ułożone chronologicznie.

10 marca : Miami Heat – Indiana Pacers

 Ekipa z Florydy piekielnie mocno weszła w kolejny miesiąc rozgrywek. Pacers wyglądają  jako jedyna drużyna, która może im w tym momencie przeszkodzić w trzecim z rzędu awansie do finału NBA.

 New York Knicks nie są tą samą drużyną co na początku sezonu. Los Chicago Bulls zależy od powrotu Derricka Rose’a. Brooklyn Nets, Atlanta Hawks i Boston Celtics raczej nie są w stanie ich pokonać w serii siedmiu spotkań.

 Pacers to mieszanka doskonałej obrony i „brzydkiego-ale-dającego-zwycięstwo” ataku. Duet Paul George/Danny Granger może wystarczyć, aby chociaż w małym stopniu powstrzymać Jamesa od wykręcania statystyk rodem z gier wideo.

 Center Pacers, Roy Hibbert miewa problemy w ataku, ale nadal jest maszyną do blokowania. Mając przy boku Davida Westa, ekipa z Indianapolis przysporzy Heat wiele problemów pod koszem.

 Drużyna Pata Riley’a doznała w tym sezonie już dwóch porażek z Pacers. Pierwszy pojedynek zakończył się wynikiem 87-77, a drugi 102-89. Oba na korzyść graczy z Indiany. Pacers będą mieli szanse wygrać serie w sezonie zasadniczym do zera. Jednak nie będzie to łatwe. Heat będą chcieli kontynuować passę 16 zwycięstw z rzędu.

 

 27 marca: Chicago Bulls – Miami Heat

 To może być naprawdę ważne spotkanie. Może w nim dojść do długo wyczekiwanego powrotu po kontuzji Derricka Rose’a.

 Powrót Rose’a może uczynić z Chicago Bulls jeszcze większym zagrożeniem dla najlepszych ekip Konferencji Wschodniej w tym dla Miami Heat.

 Jeśli Rose okazałby się chociaż w połowie takim graczem jakim był przed kontuzją to Wade miałby pełne ręce roboty aby go powstrzymać.

 Jeżeli jednak Rose do tego czasu nie wróci na parkiety, moc tego spotkania trochę opadnie. Zawsze jest możliwość odgrzebania starej wypowiedzi Joakima Noah. Francuz nazwał kiedyś drużynę z Florydy – „Hollywood w Heat”.

Przy założeniu, że Rose zdąży wrócić do tego momentu, to mecz ten będzie miał status – „must watch”. Jeżeli Byki pokonają ekipę Heat trzeba będzie przygotować się na szereg spekulacji na temat, co to oznacza dla fazy play-off.

 

 29 marca: San Antonio Spurs – Los Angeles Clippers

 Podczas tego spotkania, ekipa Clippers będzie miała szansę udowodnić, że muszą być poważnie traktowani w kontekście play-off.

 Może to również być potencjalny czas powrotu na parkiet Tony’ego Parkera. Pojedynek wracającego po skręceniu stawu skokowego Parkera i Chrisa Paula mógłby być ozdobą spotkania.

 Jeśli jednak Parker nie wróci, nagrodą pocieszenia może być walka weterana, Tima Duncana i wschodzącej gwiazdy, Blake’a Griffina. Również walka pomiędzy Manu Ginobilim i Chauncey’em Billupsem i młodych Kawhi Leonarda z Deandre Jordanem na pewno przyniesie wiele emocji.

 Jeżeli naprzeciw siebie stają dwie z trzech najlepszych ekip na Zachodzie to nie może to być nudny mecz.

 

31 marca: San Antonio Spurs – Miami Heat

 Ostatniego dnia marca, fani NBA będą mogli obejrzeć spotkanie, które może okazać się przedsmakiem finału najlepszej ligi świata.

 Miami Heat i San Antonio Spurs to obecnie dwie najlepsze drużyny NBA. Liderują w swoich konferencjach i mają zapewnioną przewagę parkietu w fazie play-off. To spotkanie może również zdecydować o przewadze parkietu w wielkim finale NBA, jeżeli dojdzie do starcia tych ekip.

 Jeżeli Parker wróci na parkiet będzie to pojedynek dwóch „Wielkich Trójek”. Walka między Lebronem, Wade’m i Bosh’em a Parkerem, Duncanem i Ginobilim będzie ucztą dla każdego fana NBA. Jeżeli tylko trener Popovich nie zdecyduje się dać wolne swoim gwiazdą.

 

4 kwietnia: Oklahoma City Thunder – San Antonio Spurs

 Za każdym razem, gdy naprzeciw siebie stają dwie najlepszy drużyny Konferencji jest to mecz warty oglądania.

 W tym przypadku, San Antonio Spurs i Oklahoma City Thunder będą walczyli o pierwsze miejsce przed fazą play-off. Jednak wszystko zależne jest, tak jak już wcześniej pisałem, od powrotu Tony’ego Parkera na parkiet.

 Obie ekipy grały ze sobą w Finale Konferencji Zachodniej w 2012 roku. Drużyna Grega Popovicha wygrała dwa pierwsze spotkania, a kolejne cztery, dość niespodziewanie wygrała ekipa Thunder.

 W tym sezonie Spurs i Thunder spotykali się dwukrotnie. Bilans jest remisowy: 1-1. Przed nimi jeszcze dwa spotkania. Pierwsze 11 marca w San Antonio, a drugie właśnie 4 kwietnia w Oklahomie. Bez Parkera, Spurs będzie ciężko wygrać z Durantem i spółką. Może sprawić to, że spotkanie na początku kwietnia będzie o wiele ważniejsze.

 Podsumowując, turniej NCAA nie będzie jedyną rzeczą, którą fani koszykówki będą musieli zobaczyć w pierwszych dniach kwietnia.

 

7 kwietnia: Golden State Warriors – Utah Jazz

 W Konferencji Wschodniej nadal nie wiadomo kto awansuje do play-off z miejsc 6-8. Można stwierdzić że panuje tam niezły bałagan.

 Na dzień dzisiejszy Golden State Warriors mają przewagę jednego zwycięstwa nad Houston Rockets i 2,5 spotkania nad Utah Jazz. Po ostatnim zwycięstwie Lakers nad Jazz, Jeziorowcy zrównali się bilansem z drużyną z Utah.

 Kiedy dojdzie do pojedynku pomiędzy Warriors a Jazz, to prawie pewne, że co najmniej jedna z tych drużyn będzie na krawędzi awansu do play-off. Ekipa, która dozna porażki w tym spotkaniu będzie mogła liczyć się z tym, że ciężko jej będzie awansować do play-off. Na pewno nie będzie to takie skupisko gwiazd jak w meczu Lakers – Heat, ale spotkanie warte obejrzenia.

 

11 kwietnia: Chicago Bulls – New York Knicks

 Podobnie jak w przypadku spotkania Bulls – Heat, to tak samo starcie do którego dojdzie 11 kwietnia robi się naprawdę interesujące, jeśli Derrick Rose będzie już gotowy do gry.

 Po bardzo udanym początku sezonu, Knicks wrócili do swojej gry i grają na poziomie 50 % zwycięstw. Bulls po kilku porażkach spadli na drugie miejsce w Central Division.

 Nawet jeśli do gry nie wróci Rose, to w trakcie spotkania dojdzie do pojedynku zawodników walczących o tytuł najlepszego obrońcy w lidze. Joakim Noah będzie próbował pokazać Tysonowi Chandlerowi, że jest dobrym obrońcą i zasługuje na tą nagrodę w tym sezonie.

 Mecz warty obejrzenia czy to z Rosem w składzie Bulls czy bez niego.

 

12 kwietnia: Los Angeles Lakers – Golden State Warriors.

 Pięć dni po meczu z Utah Jazz, Golden State Warriors zmierzą się w Staples Center z Los Angeles Lakers w kolejnym potencjalnym meczu, który rozstrzygnie losy awansu do play-off.

 Na razie wydaje się , że Warriors mają bezpieczne miejsce i awans do rozgrywek posezonowych. Dwa i pół zwycięstwa przewagi nad Lakers, 20 spotkań do końca sezonu. Jednak do pojedynku z Jeziorowcami może się jeszcze bardzo wiele wydarzyć w wyścigu o miejsca 6-8 w Konferencji Zachodniej.

 Według ESPN.com Lakers mają 58,6 % szans na awans do play-off, a ekipie Jazz na awans do play-off daje się poniżej 50 % szans.

 Warriors, zajmują obecnie szóste miejsce i mają jedno zwycięstwo przewagi nad siódmymi w Konferencji, Houston Rockets.

 12 kwietnia zespoły będą miały szansę, aby zmienić swój los przed play-offami. Ten mecz i spotkanie obu ekip 25 marca czyni je najważniejszymi meczami do końca sezonu regularnego.

 

14 kwietnia: New York Knicks– Indiana Pacers

 W tym momencie obie ekipy mają zapewniony awans do play-off i walczą o przewagę własnego parkietu. Jeśli już tak się stanie może to być spotkanie w którym trenerzy dadzą odpocząć swoim zawodnikom.

Jest jednak szansa na to, że ten mecz może zdecydować o tym kto z dwójki Pacers/Knicks zajmie drugie miejsce w Konferencji Wschodniej.

 Bez względu na to kto wygra to spotkanie, to droga do mistrzostwa NBA prowadzi na wschodzie przez Miami. Zwycięzca tego pojedynku może zagwarantować sobie przewagę parkietu aż do finału konferencji.

 Dla Knicks, będzie to ostatnia szansa, aby udowodnić , że realnie mogą zagrozić ekipie Miami Heat. Pacers mogą liczyć na kilka wpadek Knicks w ostatnim miesiącu rozgrywek, co może dać im drugie miejsce w Konferencji Wschodniej.

 W międzyczasie, Indiana może zakończyć serię spotkań z Knicks w tym sezonie bilansem 3:1. Przewaga parkietu może pomóc Indianie w walce o pierwszy awans do finałów konferencji od czasu gry w ich barwach Rona Artesta teraz lepiej znanego jako Metta World Peace.

 

17 kwietnia: Los Angeles Lakers – Houston Rockets

 Możliwe jest to, że w ostatnim dniu sezonu regularnego, Houston Rockets i Los Angeles Lakers zmierzą się w meczu, który zdecyduje o tym, która drużyna awansuje do play-off.

 Jeśli bogowie koszykówki zdecydują się uśmiechnąć do fanów w NBA w ten sposób, dojdzie do epickiej walki pomiędzy Kobe Bryantem a Jamesem Hardenem.

 Zarówno Kobe, jak i Harden są obecnie w piątce najlepszych strzelców. Wszystko wskazuje na to, że w tym spotkaniu będziemy mogli ich podziwiać przez 40 lub więcej minut na parkiecie.

 Dodając do tego takich zawodników jak Dwight Howard, Steve Nash, Pau Gasol po jednej stronie i Jeremy Lin, Omer Asik po drugiej, czyni to z tego mecz typu „must-see”.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp