Podsumowanie dnia: Kobe znów to zrobił
12 spotkań, 12 różnych historii, Heat wyrównali rekord sezonu Los Angeles Clippers, wygrywając po raz 17 z rzędu. Tym razem ofiarami mistrzów byli 76ers, Ray Allen na chwilę dostał nóg 20-latka, a w Los Angeles Kobe Bryant po raz drugi z rzędu rzucił po nad 40 punktów, miał ponad 10 asyst i znów trafiał rzuty o jakich nam się nawet nie śniło.Oprócz Bryanta bohaterem wieczoru był niewątpliwie Deron Williams. D-Will przypomina nam ostatnio siebie z Utah, tym razem wcielił się w rolę strzelca, rzucił 11 trójek, z czego 9 w pierwszej połowie, ustanawiając nowy rekord NBA.
MVP Dnia: Kobe Bryant (41pkt/12as) / Deron Williams (42pkt, 11/16 za 3)- Williams rzucił 42 punkty w wygranym meczu z Washington Wizards. Trafił 8 pierwszych prób z dystansu i po raz pierwszy w tej dekadzie rzucił w pierwszych 24 minutach tyle samo punktów, co cała drużyna przeciwna. Po meczu żałował, że po 11 trójce nie spróbował jeszcze raz. Dwunasta z pewnością też znalazłaby drogę do kosza. Za takim Deronem Williamsem tęskniliśmy i jeśli D-Will wcieli się w prawdziwego lidera w Play-Offs, razem z Brookiem Lopezem mogą zajść naprawdę dalek. Reggie Evans zebrał najlepsze w karierze 24 piłki.- Miami Heat wygrali po raz 17 z rzędu, Lebron James ostatnie 8 minut obejrzał z ławki rezerwowych, mimo, że Heat prowadzili wtedy tylko 8 punktami. Spoelstra jednak wiedział co robi dając reszcie graczy pole do popisu i się nie zawiódł. W sezonie 2008/2009 Boston Celtics wygrali 19 spotkań z rzędu, ustanawiając rekord w przypadku obrońców tytułu. Przed Heat spotkania z Pacers i Hawks. Będzie ciekawie.- Marco Belinelli rzucił swojego trzeciego game winnera w tym sezonie. Belinelli trafił trójkę na 6 sekund przed końcem spotkania przeciwko Utah Jazz, dającą Bulls prowadzenie 89:88, którego nie oddali już do końca. Jazz przegrali 3 ostatnie spotkania, w sumie pięcioma punktami... Derrick Rose znów trenował z drużyną przed spotkaniem i wydaje się, że jego powrót jest już bardzo, bardzo blisko.- Kobe Bryant po raz kolejny był nie do powstrzymania. 41 punktów, 12 asyst, doprowadzenie do dogrywki rzutem za 3 i wygranie spotkania wyglądając przy tym o 10 lat młodziej. Kobe zakpił z defensywy Raptors dunkując w najważniejszej akcji spotkania. Ostatnim zawodnikiem Lakers, który zanotował ponad 40 punktów i 10 asyst w dwóch spotkaniach z rzędu był Jerry West w marcu 1970 roku. Po odrobieniu 25-punktowej straty w meczu z Hornets, Lakers tym razem przegrywali już 15 oczkami z Raptors, jednak i to udało im się przezwyciężyć. Teraz dzieli ich tylko jedno zwycięstwo od zrównania się bilansem z Utah Jazz. Podopieczni Mike'a D'Antoniego wrócili również ponad granicę 0.500 zwycięstw. Wszystko jest na dobrej drodze w Los Angeles.- Damian Lillard w swoim debiutanckim sezonie dokonał wielu niesamowitych rzeczy. Wczoraj dodał do tego upokorzenie Spurs na ich własnym parkiecie. Porażka 30 punktami to druga najgorsza przegrana w historii klubu ze San Antonio u siebie. Lillard miał 35 punktów, rozdał 9 asyst, a Trail Blazers rzucili w AT&T Center aż 136 punktów, ostatni raz Spurs stracili tyle u siebie w 1990 roku. Wow. - Celtics grali u siebie z Atlantą o zrównanie się bilansem w walce o, póki co, szóste miejsce w konferencji wschodniej. Trzeba przyznać, że żeby tego dokonać, wybrali bardzo dziwną drogę. Jeszcze na 6:35 przed końcem podopieczni Doca Riversa prowadzili 12 punktami, by chwilę później przewagę stracić. Znakomitą końcówkę spotkania zaliczył Josh Smith (32pkt/8zb/9as), spudłował jednak rzut w ostatnich sekundach i mieliśmy dogrywkę. A w niej, po słabym starcie, Celtics trafili kilka wielkich rzutów. W każdym z nich swój udział miał nie kto inny jak Paul Pierce (27pkt/7as/7zb) . The Truth najpierw popisał się znakomitym wejściem pod kosz po czym oddał piłkę do Jeffa Greena, a ten trafił trójkę z narożnika. Josh Smith odpowiedział celnym rzutem z dystansu wyprowadzając Hawks na dwupunktowe prowadzenie, jednak z z pomocą przyszedł Pierce, trafiając nad obrońcami. Smith miał szansę wyprowadzić Hawks na prowadzenie, trafił jednak tylko jednego osobistego, a Pierce po kolejnym wejściu oddał piłkę do Jasona Terry'ego. Ten się nie pomylił, chwilę później ustalił wynik spotkania z linii osobistych bardzo sprytnie wymuszając faul i Celtics, podobnie jak Los Angeles Lakers są w co raz lepszych nastrojach. Mimo straty Rajona Rondo wygrali 14 z 18 ostatnich spotkań. W tym sezonie zagrali już 11 dogrywek, najwięcej w historii klubu.