Jak Denver Nuggets oszukali wszystkich
Pamiętacie trade Dwighta Howarda do Los Angeles Lakers? Było to największe wydarzenie na rynku transferowym od czasu przenosin Lebrona Jamesa do Miami i Carmelo Anthonego do Nowego Jorku. Tak się również zdarzyło, że częścią tej wymiany byli Andrew Bynum i Andre Iguodala. O ile o szansach 76ers na wspięcie się w tabeli wschodu o kilka miejsc było dość głośno, mało kto mówił wtedy o tym, jak osoba Andre wpłynie na zespół George'a Karla.Sixers o Play Offs mogą już zapomnieć, Andrew Bynum częściej niż na parkiecie pojawiał się u fryzjera, a Los Angeles Lakers wciąż muszą walczyć o miejsce w najlepszej ósemce zachodu. I tu sytuacja się odwraca, bowiem to o Denver Nuggets jest ostatnio najgłośniej.
Póki co zarówno w Filadelfii jak i Los Angeles na temat nowych zawodników mówi się równie dobrze, co źle. W Kolorado nie mają wątpliwości - sprowadzenie Dre było strzałem w dziesiątkę.
Iguodala po wczorajszym spotkaniu zażartował w szatni, że nie wie gdzie Nuggets byliby teraz, gdyby nie on. Patrzymy na statystyki - 13 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst na mecz. Całkiem nieźle, ale ilu zawodników w lidze wykręca co noc podobne cyferki? Otóż nawet (przede wszystkim) George Karl wie, jak ważny jest Dre dla obecnego składu Nuggets. W jednej z najbardziej atletycznych drużyn w NBA, w której Ty Lawson, Danilo Gallinari i Kenneth Faried robią z rywali miazgę w kontratakach, Iguodala jest swego rodzaju łącznikiem między defensywą a ofensywą. Choć w sezonie regularnym koszykówka Nuggets przynosi zamierzone efekty, w Play Offs, gdzie tempo gry jest wolniejsze, a dyspozycja jednego zawodnika często jest na wagę złota, Andre Iguodala może być najbardziej wartościowym graczem w tym zespole. Sam zainteresowany mówi o tym, że miał w tym sezonie zaledwie kilka spotkań, w których wychodził na pierwszy plan i spodziewa się, że w Play Offs będzie ich dużo więcej. Młoda drużyna Nuggets, która rok temu przez 7 spotkań męczyła Los Angeles Lakers, teraz jest poważnym graczem na zachodzie i nie ma rywala, któremu podopieczni trenera Karla nie byliby w stanie urwać kilku spotkań w serii. Do tego niezbędny jest im taki zawodnik jak Andre. O ile na lidera drużyny w ciągu sezonu wyrósł Ty Lawson, o tyle przeciwko najlepszym zespołom konferencji Nuggets mogą być uzależnieni od dyspozycji Iguodali, który przede wszystkim jest znakomitym obrońcą, mogącym kryć zarówno skrzydłowych jak i zawodników na obwodzie. Wymieniając faworytów do reprezentowania konferencji zachodniej w finałach mało kto wspomina o Denver. Nuggets, podobnie jak Pacers na wschodzie, będą jednak czarnym koniem tych rozgrywek i niech nikogo nie zdziwi, jeśli czołowe drużyny będą miały z nimi problemy. W tym sezonie Iguodala i spółka pokonali już każdy zespół z najlepszej czwórki zachodu i wygrać z nimi w Pepsi Center będzie naprawdę ciężko. Póki co, MVP okienka transferowego wakacji 2012, jest Andre Iguodala.