Podsumowanie dnia - Heat z nowym rekordem
Koszykówka jest zbyt łatwa dla Miami Heat. Podopieczni Erica Spoelstry nie przegrali od ponad miesiąca i wydaje się, że jak tak dalej pójdzie, w kwietniu czeka ich dużo wolnego czasu. Wczoraj z Wolves uszło powietrze po tym, jak z boiska w kontrowersyjnych okolicznościach wyleciał JJ Barea. Heat i Clippers dokonali w tym sezonie czegoś, co ostatni raz udało się w sezonie 2006/2007 Phoenix Suns i Dallas Mavericks.Piętnaście zwycięstw z rzędu to absolutnie najgorętsza taka seria w lidze. Nuggets wygrali po raz piąty, ale i oni mają wiele powodów do zadowolenia. Wczoraj pokonali Hawks w stylu, w jakim chcielibyśmy oglądać ich każdego wieczoru.
MVP dnia: Monta Ellis (34pkt, 15/21 z gry) - Dwyane Wade zagrał znakomite spotkanie w Minnesocie, jednak to Ellis był bohaterem wczorajszej nocy. Tylko 3 ze swoich 34 punktów zdobył z linii osobistych, rzucając wczoraj na fantastycznej skuteczności właściwie z każdego miejsca na boisku. Ellis poprowadził Bucks do wygranej w dogrywce nad Jazz 109:108. Nie dokonałby jednak tego bez Brandona Jenningsa i JJ Redicka. Ten pierwszy zanotował 20 punktów i 17 asyst, Redick rzucił 8 punktów w dogrywce i Bucks są już tylko jedno spotkanie za Boston Celtics. Jennings w dwóch ostatnich spotkaniach zaliczył aż 36 kończących podań.Heat - Timberwolves 97:81Po serii 17 zwycięstw Los Angeles Clippers przyszedł czas na Miami Heat. Dwie ponad 15-meczowe serie zwycięstw w jednym sezonie w wykonaniu dwóch różnych drużyn zdarzyły się po raz pierwszy od wspomnianego wyżej sezonu 06/07. Wtedy ani Suns, ani Mavericks nie doszli nawet do finału konferencji. Teraz mało kto dopuszcza do siebie myśl, że Miami Heat nie zagrają w tym roku w finałach. Lebron James (20pkt/10zb) nie był pewny swojego występu przed spotkaniem, a jego status określany był jako ,,game-time decision", przez problemy z lewym kolanem. Ostatecznie wszedł na boisko, rozegrał ot, takie sobie spotkanie i po raz kolejny mógł cieszyć się ze zwycięstwa. Heat zaliczyli aż 23 straty (James & Wade - 12), jednak ani przez chwilę nie czuli się zagrożeni. Do zwycięstwa poprowadził ich D-Wade (32pkt/10as/7zb) spędzając na parkiecie najbardziej produktywne minuty w ostatnich dniach. Wade notuje w marcu prawie 25 punktów i 9 asyst na mecz, a Heat czekają teraz spotkanai u siebie z Magic i 76ers, czyli znakomite okazje, by swój rekord poprawić. Wolves na 8 minut przed końcem zmniejszyli stratę do 6 oczek, po tym jak Alexey Shved (13pkt) rzucił pięć punktów z rzędu. Chwilę później JJ Barea popchnął Raya Allena (13pkt), a ten rzucił się na niego z pretensjami jak tylko podniósł się z parkietu. Sędziowie najpierw gwizdnęli ,,flagrant 1", czyli faul brutalny, ale bez wykluczenia z gry, jednak po powtórce zdecydowali się wyrzucić obrońcę Wolves z boiska. Od tamtej pory Heat wypunktowali gospodarzy 21:11, a 9 punktów rzucił w tym czasie Wade. Derrick Williams był najlepszym zawodnikiem Wolves rzucając 25 punktów i zbierając 10 piłek. Ricky Rubio po raz kolejny zaliczył statystyki, które w przyszłości mogą przerodzić się w quadruple-double. Tym razem 14pkt, 8as, 5zb i 6 przechwytów.Knicks - Cavaliers 102:97Po trzech meczach przerwy Kyrie Irving wrócił na parkiet i znów dawał nam to, co uwielbiamy w jego grze. Cavs prowadzili już 22 punktami w pierwszej połowie, a na domiar złego dla Knicks, Carmelo Anthony opuścił parkiet przez problemy z kolanem. Mimo to, Knicks wrócili i w drugiej połowie dali gospodarzom rzucić zaledwie 36 punktów. Goście trafili 7 trójek w ostatniej odsłonie meczu i wygrali spotkanie, mimo tego, że żaden z zawodników pierwszej piątki nie rzucił więcej niż 8 punktów. Znakomitą robotę wykonali jednak rezerwowi na czele z Amare Stoudemire(22pkt/6zb) i J.R. Smithem (18pkt/7as/7zb). Steve Novak i Jason Kidd trafili w sumie 7 trójek i doprowadzili do pierwszego zwycięstwa Knicks w Cleveland od 2006 roku. Cavs zaliczyli fantastyczny początek spotkania, mimo nieobecności Diona Waitersa, który w ostatnich 4 spotkaniach rzucał średnio 23 punkty. Tym razem, oprócz powrotu Irvinga (22pkt) fenomenalny początek miał Marreese Speights (23pkt/8zb). Speights rozpoczął mecz od 10/10 z gry, jednak przez resztę spotkania spudłował wszystkie 4 próby. Luke Walton zaliczył carrer-high 12 asyst. Hawks - Nuggets 88:104Nie tylko ławka Knicks była wczoraj gorąca. Denver Nuggets po raz kolejny pokazali, że w drużynie siła i rozegrali kolejne kapitalne spotkanie wygrywając po raz piąty z rzędu. 70 punktów rzucone w pomalowanym drużynie z Joshem Smithem i Alem Horfordem w składzie robi wrażenie, ale nie na Nuggets, którzy niedawno zrobili to samo przeciwko Dwightowi Howardowi. Na tę chwilę ławka rezerwowa George'a Karla jest prawdopodobnie tak dobra, jak pierwsza piątka. Ile drużyn w lidze może pochwalić się tym samym? Corey Brewer z 22 punktami był najlepszym strzelcem gospodarzy, którzy wygrali w Pepsi Center po raz 11 z rzędu. Nuggets są na dobrej drodze, by zaliczyć najlepszy sezon na wałsnym parkiecie w historii organizacji. W sezonie 76/77 zanotowali bilans 36-5. Obecnie są 26-3 i naprawdę trudno jest ich powstrzymać w kolorado. Hawks mieli trochę zmartwień od początku spotkania, Jeff Teague (15pkt) opuścił parkiet w pierwszej kwarcie przez problemy z lewą kostką, a Ivan Johnson doznał w drugiej kwarcie kontuzji palca. Oboje jednak wrócili do gry. Nuggets rozpoczęli 4. kwartą z przewagą 8 punktów i do końca spotkania udało im się ją podwoić. Hawks zakończyli tym spotkaniem serię 6 spotkań na wyjeździe.