Miami Heat po raz czternasty

Dodano: 4 marca 2013 19:37
Miami Heat po raz czternasty
Paweł Mocek, Informacja własna
Obraz własny

Miami Heat przełamało kompleks Knicks z dwóch ostatnich spotkań tych drużyn i wygrało w Madison Square Garden swój 14-sty pojedynek z rzędu (wyrównany rekord organizacji).

Knicks pewnie wygrali oba wcześniejsze spotkania w MSG 84-104 i na Florydzie 112-92. Miami Heat 99-93 New York Knicks

Po wyrównanej pierwszej kwarcie można było się spodziewać, że tak będzie do samego końca. Szalał Melo Anthony, który zdobył w niej 17 pkt. Bardzo często trafiał na linię rzutów wolnych (13/14 w całym meczu). W drugiej odsłonie Knicks przyspieszyli tempa i przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę prowadzili 14 punktami. W kolejnej kwarcie Heat po mękach w pierwszych kilku minutach zdołali zbliżyć się na 4 punkty i wyszli zmotywowani na ostanią część meczu. Wtedy po celnej trójce LeBrona Jamesa, Chris Andersen zablokował rzut Stoudemire'a i piłkę po niecelnym rzucie Allena o tablicę znowu przechwycił 3-krotny MVP ligi ponownie trafiając zza łuku i wyrównując stan meczu 79-79. Po wymianie ciosów to Heat wyszli na 4-punktowe prowadzenie, a dzieło dokończył James przechwytując podanie J.R. Smitha i wsadem ustalił wynik meczu. W drugiej połowie Carmelo rzucał ze skutecznością 3/11, gdy kryciem drugiego najlepszego jak na razie punktującego ligi zajął się LeBron James.

Heat: James 29 (11zb,7as), Wade 20 (8zb,8as), Bosh 16, Battier 12 (4/4 za trzy), Allen 7, Haslem 6, Chalmers 4, Cole 4, Andersen 1, Lewis 0, DNP - J. Anthony, Jones, Miller

Knicks: C. Anthony 32, Kidd 14 (8zb,6as,4/5 za trzy), Smith 13 (12zb), Stoudemire 12, Chandler 10 (8zb), Felton 9, Shumpert 3, White 0, Novak 0, DNP - Camby, Martin, Prigioni, Thomas

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp