Lawson dokończył dzieło rezerwowych
Denver Nuggets są prawdopodobnie najbardziej nieprzewidywalną drużyną w NBA. Team, który wydaje się nie mieć lidera, w ostatnich kilku spotkaniach na boisku uzależniony jest głównie od Ty Lawsona, który wyrasta nam na gwiazdora z prawidzwego zdarzenia. Wczoraj do ostatnich sekund meczu, Lawson zaliczał jeden z najsłabszych występów w ostatnich tygodniach, mając na koncie zaledwie 8 punktów. Wszystko zmieniło się w ostatniej akcji, gdy trafił game-winnera nad Thabo Sefoloshą i po raz kolejny był na ustach wszystkich w Pepsi Center.
Thunder-Nuggets 103:105
Oglądając spotkanie przeciwko Trail-Blazers kilka dni temu nietrudno było odnieść wrażenie, że znakomita seria Ty Lawsona, który w 10 ostatnich meczach rzucał średnio 23 punkty, dodając do tego ponad 7 asyst na mecz, wpłynęła na grę całego zespołu. Lawson wyrósł na lidera druzyny George'a Karla biorąc na siebie co raz więcej odpowiedzialności. Wczoraj pokazał kunszt godny mistrza, kiedy będąc 4/13 z gry oddał najważniejszy rzut tego wieczoru. Nuggets wygrali 10 z rzędu mecz u siebie i tylko fantastyczna seria 8 zwycięstw z rzędu Grizzlies uniemożliwiła im wskoczenie na 4. pozycję na zachodzie. W poprzednim sezonie Nuggets zakończyli rozgrywki na 6. pozycji, teraz są na bardzo dobrej drodze, by powalczyć o przewagę parkietu w Play Offs. 71 punktów rzucili wczoraj rezerwowi Nuggets. Wilson Chandler (35pkt) wyrównał najlepszy wynik w swojej karierze, po 14 oczek dorzucili Corey Brewer i Andre Miller, lecz tak naprawdę wszyscy zawodnicy wnieśli wczoraj na boisko tak wiele jak tylko mogli. Na przełomie pierwszej i drugiej kwarty Nuggets z 29:21 wyszli na 29:37, naturalnie wszystkie punkty rzucili gracze z ławki. Chandler trafił 6 z 7 prób za 3, i będąc najgoręsztym zawodnikiem na parkiecie doczekał się wielu podań od partnerów. Russel Westbrook (38pkt) znów był bronią numer jeden dla Thunder, którzy przegrali 5 z 6 ostatnich spotkań na wyjeździe. Russel oddał aż 17 rzutów osobistych, tyle samo co cała drużyna Nuggets. Trafił 12, a Thunder w całym spotkaniu spudłowali 10 prób z linii, co nie często im się zdarza ( 94% w ostatnich 5 meczach). Tymczasem Kevin Durant (25pkt/14zb) co raz częściej występuje nie w roli strzelca, ale all-around playera, robiąc na parkiecie właściwie wszystko. Wczoraj zagrał przez 40 minut zaliczając rownież 2 przechwyty i 3 bloki, na dodatek nie popełnił żadnego przewinienia. Thunder mogli liczyć na niego w końcówce, gdy po trafieniu Chandlera na 103:101, Durant szybko odpowiedział wejściem pod kosz doprowadzając do remisu. Piłkę na ostatnią akcję otrzymał Ty Lawson, oddając rzut gdy na zegarze pozostała nieco ponad sekunda. Z Kevinem Durantem i Russelem Westbrookiem na parkiecie, to Lawson okazał się tego wieczoru closerem. Pepsi Center pisze zupełnie inne historie niż pozostałe hale w tej lidze. Nuggets dwukrotnie pokonali tu w obecnym sezonie Thunder, a blians 25-3 jest drugim najlepszym w NBA na własnym parkiecie (Heat 26-3). Dlatego przewaga parkietu w Play Offs dla takich drużyn jak Nuggets jest bardzo ważna. Mając jednak przed sobą 4 drużyny tej klasy, przed podopiecznymi George'a Karla bardzo trudne zadanie. Jednak to Thunder patrząc na swój terminarz mogą szykować się na prawdziwy test. 7 dni, pięć spotkań, w tym Clippers,Lakers,Knicks i Celtics. LA Clippers tylko czekają na potknięcie. Szansa na zamianę miejsc w tabeli już w niedzielę o 21:30.