Monta Ellis wygrywa mecz w Houston
Pamiętacie rzut Darrena Collisona w meczu z Oklahomą? Myśleliście, że nic dziwniejszego w tym sezonie nie zobaczycie? Oto i Monta Ellis, nieco z przypadku wykonawca ostatniego rzutu we wczorajszym spotkaniu, przy stanie 107:107 trafił rzut z jednej nogi łapiąc piłkę niemalże plecami do kosza. W pojedynku ósmych zespołów obu konferencji Bucks pokonali Houston Rockets 110:107Ellis zakończył spotkanie z 27 punktami na koncie, do których dołożył 13 asyst. Milwaukee Bucks zakończyli luty bilansem 4-9. Udało im się jednak przywrócić bilans remisowy (28-28).
Patrząc na dyspozycję Philadelphi 76ers już teraz można stwierdzić, że najprawdopodobniej Bucks zagrają w tegorocznych Play Offs. I choć potencjalny match-up przeciwko Miami Heat nie wróży im zbyt dobrze, mając w składzie takich graczy jak Ellis czy Jennings, mogą urwać spotkanie właściwie każdej drużynie w lidze.
Zanim Monta oddał decydujący rzut, na 23 sekundy przed końcem zebrał piłkę w ataku po niecelnej próbie Ersana Ilyasovy (20pkt), dając swojej drużynie jeszcze jedną szansę na wygranie spotkania. Chwilę później to Brandon Jennings (8pkt/6as) szykował się do ostatniego rzutu, wpadł jednak w pułapkę obrony Rockets i nie mając innej możliwości podał piłkę do tyłu, skąd były obrońca GS Warriors oddał dość niesamowity rzut (www.youtube.com/watch). Ellis nie czekając na werdykt sędziów pobiegł do szatni, nie miał jednak powodów do obaw, w momencie gdy piłka opuściła jego ręce na zegarze pozostawało jeszcze trochę poniżej sekundy. Rockets trafili 12 z 13 pierwszych rzutów, 10 z nich było asystowanych. Jeremy Lin (10pkt/7as) popisał się znakomitym podaniem za plecami do Chandlera Parsonsa (20pkt), który zakończył kontratak wsadem i wszystko szło po myśli Kevina McHale. Bucks zakończyli jednak pierwszą kwartę runem 22:8, podczas którego punktowało aż 5 ich zawodników. Świetną robotę wykonywali rezerwowi Bucks, którzy rzucili w tym meczu 42 punkty. Rzutowo błyszczeli Mike Dunleavy (16pkt) i JJ Redick (14pkt), który dotychczas w trzech meczach dla klubu z Milwaukee rzuca średnio 14.5 punkta. Pod koszem natomiast trener Jim Boylan mógł liczyć na debiutanta Johna Hensona (12pkt/5zb).James Harden (25pkt) zderzył się w pierwszej połowie z Eliisem i do końca spotkania grał z opaską na lewym kolanie. Na 3 minuty przed końcem meczu po trafieniu Omera Asika (16pkt/22zb), który rozgrywa naprawdę udany sezon w barwach Rockets, gospodarze prowadzili 105:99. Spotkanie przegrali nie tylko przez nieporadność w ataku, ale przede wszystkim przez niewybaczalne błędy w defensywie. Ersan Ilyasova szybko zmniejszył stratę, popisując się akcją 2+1 po faulu Hardena. Chwilę później zablokował dobitkę Asika, jednak po drugiej stronie boiska sam spudłował rzut. James Harden nie trafił z bliskiej odległości, a w kolejnej akcji Bucks dwukrotnie zebrali piłkę w ataku, po czym Mike Dunleavy trafił zza łuku wyrównując stan meczu. Jeśli Bucks awansują do Play Offs, Larry Sanders powinien doczekać się w Wisconsin pomnika. Na minutę przed końcem przy stanie 105-105 najpierw zablokował rzut Jamesa Hardena, a chwilę później zebrał niecelne trafienie Ellisa i sam wyprowadził Bucks na prowadzenie. Po timeoucie Harden już się jednak nie pomylił, wyrównał na 107:107, a co było dalej już wiemy. Houston Rockets są już tylko 2 1/2 meczu nad Los Angeles Lakers. Dwie porażki z rzędu zadania im nie ułatwiają, na pocieszenie jednak pozostaje im fakt, że każda z drużyn od 6 do 11 miejsca w tabeli zachodu ma za sobą jedną lub więcej porażek w ostatnich meczach. Stawka jest wysoka i chyba nikt nie chce, żeby o awansie do Play Offs zadecydował przypadek.