5 graczy ukaranych w wygranej Pacers

Dodano: 27 lutego 2013 11:41
5 graczy ukaranych  w wygranej Pacers
Grzegorz Kordylas, Informacja własna
Obraz własny

Spotkanie, które zapowiadało się najciekawiej we wczorajszym rozkładzie rzeczywiście nie pozwalało nam się nudzić. W 4. kwarcie widowisko na chwilę zmieniło się w bójkę, po której Roy Hibbert został wyrzucony z boiska, a 4 innych zawodników ukaranych faulami technicznymi. Pacers po raz drugi w tym miesiącu wygrali 5 kolejnych spotkań, a na boisku 19 minut spędził Danny Granger. Stephen Curry od początku był nie do powstrzymania trafiając rzut za rzutem, a wieczór zakończył z 7 trafionymi trójkami i 38 punktami na koncie. To jednak nie wystarczyło, by pokonać Pacers, którzy w tym sezonie tylko 5-krotnie przegrywali u siebie.

Na szczęście żaden z zawodników rezerwowych nie opuścił ławki i sędziowie zdołali opanować całe zdarzenie. Wszystko zaczęło się od przepychanki pod koszem pomiędzy Davidem Lee a Royem Hibbertem, po której ten drugi nie wytrzymał i odepchnął skrzydłowego Warriors. Na reakcję nie trzeba było długo czekać, najbardziej dostało się Stephenowi Curry''emu, który dwukrotnie został powalony przez Hibberta. Lee, Thompson, Curry i David West zostali ukarany przewinieniami technicznymi, a Roy Hibbert wyrzucony z boiska. Cała sytuacja tutaj:www.youtube.com/watchSteph Curry (38pkt) rozpoczął spotkanie napędzając atak Warriors i rzucił 10 z pierwszych 12 punktów gości. Po trójce Harrisona Barnesa (9pkt) na 18:12 do odrabiania strat wziął się George Hill (23pkt/7as), rzucając 10 punktów z rzędu. Curry zakończył pierwszą połowę z 23 oczkami na koncie (drugi wynik w karierze), Hill już w pierwszej kwarcie rzucił 15. Pomimo przewagi Warriors od początku spotkania, Pacers zdołali wyjść na kilkupunktowe prowadzenie przed końcem pierwszej kwarty, w której punktowało aż 11 różnych graczy. Goście na początku drugiej kwarty odrobili straty rzucając 7 kolejnych punktów, jednak na siedem minut przed końcem to Pacers znów przejęli dowodzenie dzięki runowi 10-0. Wcześniej po raz pierwszy po kontuzji na parkiecie Bankers Life Fieldhouse pojawił się Danny Granger. W sobotnim spotkaniu przeciwko Pacers trafił tylko 1 z 10 rzutów z gry, wczoraj - jeden z siedmiu. Frank Vogel powiedział po meczu, że spodziewa się jak najszybszego powrotu do formy Grangera i wystawienia go w pierwszym składzie już niebawem. Póki co widać brak ogrania, jednak z każdym treningiem i meczem powinno być co raz lepiej. Póki co Danny może być bardzo przydatny z ławki.Pacers powiększyli swoje prowadzenie w 3. kwarcie, w której znów punktowali wszyscy zawodnicy pierwszej piątki. Trzech graczy gospodarzy zakończyło mecz z ponad 20 punktami na koncie. Paul George (21pkt/11zb) trafił tylko 2 z 9 rzutów z dystansu, dużo lepiej szło mu jednak z bliższej odległości, skąd trafił 7 z 8 oddanych rzutów. Był także nieoceniony w defensywie - Danny Granger po powrocie musi pogodzić się z nowym liderem w zespole. Choć na dobrą sprawę Pacers, tak jak Bulls, czy Nuggets, są zespołem bez lidera, grającym znakomitą drużynową koszykówkę. David West (28pkt/7zb) zagrał najlepsze spotkanie od ponad dwóch tygodni i wraz z innymi wysokimi Indiany ograniczył możliwości Davida Lee (12pkt/12zb). Warriors miel problemy ze skutecznością - Jarret Jack i Klay Thompson zdobyli odpowiednio 11 i 13 oczek, trafiając zaledwie 7 z 24 prób z gry. Tym samym Jack zakończył serię 3 spotkań z +20 punktami na koncie, po tym jak rozegrał fenomenalne zawody przeciwko Suns, Spurs i Wolves, włączając się do wyścigu o tytuł 6th Mana roku. Po zamieszaniu w 4. kwarcie Pacers zapewnili sobie zwycięstwo wychodząc na 14-punktowe prowadzenie po trafieniach Westa i George'a. Warriors odpowiedzieli dwiema trójkami z rzędu w wykonaniu Curry'ego i Thompsona, jednak nie byli w stanie odwrócić już losów spotkania. Roy Hibbert może spodziewać się zawieszenia, a zawodnicy obu drużyn już zapomnieli o całej sprawie, tłumacząc, że to po prostu fizyczna koszykówka.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp