Koniec gościnności w Houston
James Harden z roli nieoficjalnego gospodarza Weekendu Gwiazd wywiązał się świetnie. Wczoraj jeszcze lepiej wywiązał się z roli lidera Rockets, po raz pierwszy w tym sezonie pokonując swoich byłych kolegów z Oklahoma City. Żeby tego dokonać, potrzebował najlepszego występu w swojej dotychczasowej karierze.Mimo 46 punktów i fenomenalnej gry w końcówce i tak mało brakowało, a musiałby po raz kolejny patrzeć jak Kevin Durant ratuje Thunder. Tym razem jednak KD spudłował decydujący rzut, a Harden jako trzeci zawodnik w ciągu ostatnich 30 lat rzucił drużynie, w której grał sezon wczesniej przynajmniej 45 punktów.
Thunder - Rockets 119:122
20 minut przed spotkaniem Pattrick Patterson, Cole Aldrich, Toney Douglas i Marcus Morris dowiedzieli się, że opuszczają Texas. Pierwsza trójka poleciała do Sacramento, a Marcus dołączy do swojego brata w Phoenix. W zamian do Houston przywędrują Thomas Robinson, Tyler Honeycutt i Francisco Garcia.
Na siedem minut przed końcem Rockets tracili do gości z OKC 14 punktów i w drugiej połowie jeszcze nie prowadzili. Fantastyczny tego wieczoru Thabo Sefolosha (28pkt - carrer high) trafił kolejną trójkę i mało kto wierzył w comeback gospodarzy. Tych jednak stać było na run 21:4, po którym po raz pierwszy w drugiej połowie meczu objęli prowadzenie. Nie tylko Harden (46pkt/8zb/6as) był twarzą comebacku Rockets - cała drużyna zagrała znakomicie nie tylko w ataku, ale przede wszystkim w obronie, powstrzymując Thunder przed zdobyciem punktów z gry przez prawie 7 minut. James rzucił w 4. kwarcie 16 punktów, w tym trójkę nad Sergem Ibaką (16pkt/7zb/5blk), która wyrównała stan spotkania na 111:111. Chwilę później zablokował rzut Russella Westbrooka, a klasę pokazał Jeremy Lin (29pkt/8as/6zb) wyprowadzając Rockets na 3-punktowe prowadzenie. Chwilę później Harden rzucił kolejne dwa punkty, a w odpowiedzi na osobiste Serge'a Ibaki, Lin na 50 sekund przed końcem trafił jeszcze ważniejszą trójkę na 119:113. Tym razem jednak Thunder stać było na dobrą odpowiedź, bowiem Westbrook (28pkt/10zb/8as) bez zastanowienia odpalił trójkę i trafił. Na 20 sekund przed końcem Kevin Durant (16pkt/11as/12zb) spudłował drugi osobisty, Westbrook zebrał piłkę w ataku, oddał KD, jednak ten nie zdołał doprowadzić do wyrównania i mecz do lodówki z linii osobistych mógł odłożyć Harden. Kevin Durant zanotował 2. w karierze triple-double, jednak na wraz z Westbrookiem mieli aż 12 strat. KD trafił zaledwie 4 z 13 rzutów, a Thunder przegrali trzeci mecz z rzędu. Wcześniej w tym sezonie dwukrotnie pokonali Rockets, w tym aż 30 punktami na zakończenie 2012 roku. Ich strata do San Antonio Spurs wynosi teraz 3 1/2 meczu.
Harden wreszcie przełamał się w starciu z byłą drużyną, wcześniej co prawda rzucał jej średnio 21 punktów, jednak w dwóch pierwszych pojedynkach trafił zaledwie 9 z 33 oddanych rzutów. Wczoraj trafił najlepsze w karierze 7 trójek.W pierwszej kwarcie trafił 3 rzuty z dystansu wyprowadzając Rockets na prowadzenie 34:22. Chwilę później Thunder rzucili 7 punktów z rzędu. Na przerwę schodzili z 5-punktowym prowadzeniem.
Kendrick Perkins opuścił spotkanie przez kłopoty z kolanem.