Koniec serii Celtics

Dodano: 12 lutego 2013 15:10
Koniec serii Celtics
Grzegorz Kordylas, Informacja własna
Obraz własny

Karuzeli nastrojów w Bostonie ciąg dalszy. Po siedmiu meczach bez porażki podopieczni Doca Riversa byli bardzo blisko zwycięstwa w Charlotte, spudłowali jednak trzy rzuty w cruch time i ponieśli pierwszą od dwóch tygodni porażkę.Nie to jest jednak ich największym problemem - prawdziwy powód do zmartwień to kontuzja Leandro Barbosy, której brazylijczyk nabawił się w 3. kwarcie. Dziś przejdzie MRI, które wykaże jak poważny jest to uraz.

Odkąd kontuzji doznał Rajon Rondo, Barbosa grał średnio 22.5 minuty i był w tym czasie dla Celtics na wagę złota. Teraz może być kolejnym graczem, który pożegna się z sezonem. Doc Rivers stwierdził po meczu, że nie wygląda to dobrze, ale wszystko wykażą badania. Wieczór należał do Byrona Mullensa, który oprócz 25 punktów zebrał także 18 piłek. W kolejnym nieudanym sezonie Bobcats Mullens jest jednym z nielicznych, którzy sprawiają naprawdę dobre wrażenie. W piątek miał 20/12 przeciwko Lakers i kto wie, czy z czasem nie skuszą się na niego kluby z wyższej półki. Po 3 dogrywkach w meczu przeciwko Denver Nuggets, Celtics byli wyraźnie zmęczeni, co odbiło się głównie na ich skuteczności (41%). Tym razem słabiutko wypadł Pierce (13pkt), który trafił tylko 4 rzuty z gry. Miał natomiast 8 asyst i 8 zbiórek, a więc był blisko kolejnego triple-double. Kevin Garnett miał 16 punktów i 13 zbiórek, oraz szansę wygrania meczu w końcówce, na 17 sekund przed końcem spudłował jednak rzut, który mógł dać Celtics prowadzenie. na 10 minut przed końcem meczu w ciągu 40 sekund Jason Terry (12pkt) i Jeff Green (18pkt) trafili trójkę i C's wyszli na jednopunktowe prowadzenie, które utrzymali przez następne kilka minut. W tym czasie ograniczali Bobcats w ataku, doprowadzając do kolejnych spudłowanych rzutów. W efekcie w pierwszych 6 minutach 4. kwarty gospodarze rzucili zaledwie 4 punkty. Ciszę przerwał Ramon Sessions (19pkt) trafiając na 81:84, a po trafieniach Biyombo i Hendersona (16pkt), Bobcats odzyskali prowadzenie na 4 minuty przed końcem.Celtics szybko je odzyskali, najpierw za sprawą trójki Terryego, a następnie dwoch bardzo ważnych rzutów Garnetta. Wyżej wymieniona dwójka nie trafiła jednak kolejnych rzutów, a Bobcats wygrali mecz najpierw za sprawą trafienia Hendersona zza łuku, a następnie celnego jumpera Ramona Sessionsa. Podopieczni Doca Riversa w ostatnich 120 sekundach spotkanie nie zdobyli punktu, pudłując wszystkie 6 rzutów z gry. Paul Pierce miał znakomitą pozycję do rzutu w ostatniej akcji, postawił jednak na drybling i oddał rzut z barzdo nie wygodnej pozycji. Po zbiórce szanse miał jeszcze Avery Bradley, jednak i jego próba skończyła się na obręczy i C's musieli przełknąć pierwszą porażkę od straty Rajona Rondo.Strata Leandro Barbosy będzie bardzo koszotwna dla rezerwowego line-upu Celtics, którzy w 19 osattnich meczach przeszli istną karuzelę nastrojów. Najpierw wygrali 6 spotkań z rzędu, potem ponieśli 6 porażek, a ostatnio znów przez 7 pojedynków byli niepokonani. Czy wczorajsza przegrana rozpoczyna nową serię? Oby nie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp