Dwunasta porażka z rzędu Magic
Pech? Brak koncentracji? Nieumiejętność dobicia rywala w końcówce? Świadoma walka o 1 pick w drafcie?
Przepraszam że tworze teorię spiskowe ale naprawdę nie wiem czy usprawiedliwić taką niemoc Orlando Magic w czwartych kwartach spotkań.
Schemat tegorocznych meczy wygląda bardzo podobnie. Po 3 kwartach wyrównanego spotkania zazwyczaj zupełnie zawalamy końcówkę i przegrywamy spotkanie za spotkaniem. Nie inaczej było dzisiaj kiedy to ekipa „Wujka Drew” bezlitośnie wykorzystała naszą słabą grę w ostatniej ćwiartce i pokonała naszych ulubieńców 108-119. Był to już nasz 12 kolejny mecz z którego schodzimy na tarczy. Podczas całego spotkania to nasza drużyna ładniej kreowała akcje, częściej asystowała, wygrała walkę na tablicach ale jedna statystyka nas dobiła. Straty. 19 strat przy tylko 6 Kawalerzystów to jak łatwo sobie obliczyć około 26 punktów więcej zdobytych z kontrataków. I mimo że przegraliśmy to spotkanie chciał bym pochwalić naszą drużynę oraz kilku zawodników indywidualnie.
czytaj więcej TUTAJ