Bucks przedłużają serię porażek Magic do 9

Dodano: 3 lutego 2013 14:50
Bucks przedłużają serię porażek Magic do 9
Maciej Chmielarz, OrlandoMagic.pl
Obraz własny

Bez swoich trzech najlepszych strzelców koszykarze Orlando Magic podjęli walkę w Milwaukee, ale musieli uznać wyższość rywali już po raz dziewiąty z rzędu.

Bardzo dobre zawody rozegrał Harkless, zdobywca 19 pkt i 14 zb. Kolejnym double-double popisał się Nik Vucević - 20/12, ale Magic trafili tylko 11 z 22 osobistych, co pogrzebało ich szanse na zwycięstwo...

a to spotkanie Magicy wyszli składem: Vucević, Nicholson, Harkless, Redick, Moore. JJ był najstarszym graczem z s5, ma więcej lat gry w NBA niż łącznie pozostała czwórka graczy Orlando. Nasz słaby ball movement i problemy na deskach sprawiły, że gospodarze szybko uzyskali przewagę i mogli spokojnie kontrolować przebieg meczu. Pierwsze 12 minut zakończyło się wynikiem 22-31 i mimo, że była to dopiero 1. kwarta można było zacząć myśleć o 9. porażce z rzędu. Ekipa z O-Town trafiła tylko 9/26 (39%), ale wszystkie były asystowane. Bucks z kolei trafili 13 z 25 rzutów, zaliczyli 16 zb (5 off) i dodali do tego 3 blk. Sanders miał prawie double-double w 12 min – 8 pkt, 8 zb. W drugiej ćwiartce Magicy zaczęli więcej i lepiej dzielić się piłką, przez co nasza gra stała się przyjemniejsza dla oka, a co najważniejsze zaczęliśmy odrabiać straty. Dużo lepiej od Moore’a radził sobie nasz rezerwowy rozgrywający Ish Smith, który częściej i w lepszych pozycjach do rzutu znajdował swoich kolegów z drużyny (po niespełna 14 minutach miał 6 asyst). Pod nieobecność Nelsona, Davisa i Afflalo (trzech najlepiej punktujących ekipy Orlando) swojej okazji do zaliczenia solidnego występu punktowego nie wykorzystywał póki co JJ Redick (przez 17 min 2/7 z gry) mający na swoim koncie tylko 6 oczek. Podopiecznym trenera Vaughna brakowało doświadczenia i boiskowego cwaniactwa, ale wszystko nadrabiali zaangażowaniem co przełożyło się na przyzwoitą grę. Cała kwarta wygrana przez przyjezdnych 26-21 i do „Kozłów” po 24 minutach traciliśmy tylko 4 punkty (48-52). Najlepszym Magikiem do przerwy był rookie Moe Harkless – 11 pkt, 5 zb, 2 stl. W ekipie trenera Boylana najlepiej spisywał się Ilyasova (11 pkt, 3 zb , 2 ast).

czytaj więcej na OrlandoMagic.pl

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp