Pierwsza porażka Huntera

Dodano: 27 stycznia 2013 08:44
Pierwsza porażka Huntera
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Po zwycięstwach na początku przygody trenerskiej przyszła i kolej na pierwszą przegraną w wykonaniu podopiecznych Lindsay Huntera. Suns ulegli w San Antonio tamtejszym Spurs 99:108.

"Ostrogi" do zwycięstwa pod nieobecność Duncana poprowadził Tony Parker, który w czwartej kwarcie zdobył 11 punktów, a w całym meczu 31. Francuza chwalił po meczu nawet trener rywali:

Możesz śmiało zadać to pytanie 30 drużynom w lidze - jak zatrzymać Tony Parkera. Myślałem, że Goran Dragić zrobił dziś to nie az tak dobrze by go powstrzymać - powiedział Hunter.

Parker w ostatnich siedmiu spotkaniach notuje średnie 23.2pkt oraz 9.8 asyst na mecz.

Spurs zagrali bez Tima Duncana, który ma przeciążone lewe kolano, oraz bez Gregga Popovicha, którego zastąpił na ławce Mike Budenholzer:

Mieliśmy wcześniej kłopoty ze zdrowiem Manu, teraz przyszła pora na Tima. Wobec tego ciężar gry bierze na siebie Tony. On to kocha i idzie mu to dobrze.

Z dobrej strony pokazał się także Manu Ginobili, który po wcześniejszym fatalnym występie, gdy nie zdobył nawet punktu tym razem rozstrzelał się na dobre zdobywając 20 pounktów. Przyczynił się także posrednio do usunięcia z placu gry Shannona Browna, gdy ten brutalnie go faulował podczas próby wejścia na kosz broniony przez Słońca.

Jak grało w tym meczu Suns? W ataku postawili na Dudleya i Beasleya. Pierwszy z nich trafił przez trzy kwarty 10 z 11 rzutów, ale w czwartej kwarcie, gdy przypisano mu w obronie Kawhi Leonarda i Stpehena Jacksona na zmianę zodłał oddać jedynie raz rzut, w dodatku niecelny. Ale i tak jego występ należy uznać za udany, gdyż zakończył go z 23 punktami na koncie.

Jeszcze lepiej wypadł Beasley, który w ciągu niespełna 23 minut miał 25 punktów i 6 zbiórek.

Marcin Gortat w ciągu 30 minut miał 9 punktów (4/12 z gry), 12 zbiórek, po jednej asyście i przechwycie.

Podkoszowi Suns nie wykorzystali braku Tima Duncana, gdyż " w pomalowanym" przegrali bitwę na punkty 36:48, chociaż spora część trafień Spurs była wynikiem "wjazdów" Manu lub Pakera.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp