Grizzlies nokautują!

Dodano: 26 stycznia 2013 22:50
Grizzlies nokautują!
Wojciech Dobrowolski, http://hellobrooklynnets.wordpress.com/
WikiMedia
Kolejnym wyjazdowym meczem drużyny Brooklyn Nets był wyjazd do Memphis, gdzie zmierzyli się z miejscowa ekipa - Memphis Grizzlies. Był to pojedynek wielkich przegranych na pozycji numer 5 - Marc'a Gasola (numer 33 na zdjęciu) i Brook'a Lopez'a(numer 11), którzy nie znaleźli się na ławce rezerwowych Meczu Gwiazd 2013r.  Spotkanie rozpoczęło się od dużych nerwów po obu stronach, bo przez półtorej minuty żadna z ekip nie potrafiła znaleźć drogi do kosza i zdobyć pierwsze punkty. Udało się w końcu centrowi Nets - Brook'owi Lopez'owi, który wykorzystał wspaniałe podanie Geralda Wallace'a.Na odpowiedź długo nie musieliśmy czekać gdyż center gospodarzy - Marc Gasol trafił za dwa i można było wtedy stwierdzić, że będzie to pojedynek tych obu panów, oraz udowodnienie trenerom, którzy wybierali ławkę rezerwowych ALL-STAR iż to oni zasługiwali na miejsce na niej. Kolejne minuty były pokazem skuteczności Lopeza jak i Gasola - Najpierw w 4 minucie spotkania Marc Gasol zdobył 8 punktów na 10 swojej drużyny, a dwie minuty później Brook Lopez zdobył 7 punkt na 9 Nets. Niestety P.J Carlesimo był zmuszony wziąć czas w 7 minucie spotkania gdyż Memphis Grizzlies uciekli na 7 punktów przewagi, a drużyna Nets fatalnie grała w ataku, grając bez pomysłu. Czas nic nie zmienił, Memphis dalej powiększali swoją przewagę, a Nets byli bardzo bezradni i pierwsza odsłona spotkania zakończyła się +10 dla gospodarzy, a mianowicie 22:32. II kwarta zaczęła się celnych punktów Andray Blatche, lecz później po raz kolejny w tym spotkaniu inicjatywę przejęli gospodarze dzięki czemu po 3 minutach prowadzili już różnicą 11 punktów  - 29:40.Trener Brooklyn Nets musiał znów zareagować biorąc czas i zmotywować swoich podopiecznych, by poprawili swoją grę w ataku jak i w obronie. Niestety po upływie kolejnych 3 minut, gdzie gospodarze zrobili "run" 9:4 i prowadzili już 49:33, P.J Carlesimo nie mógł zostać obojętnym tym co się działo na boisku i po raz kolejny był zmuszony wziąć czas. Po czasie Brooklyn Nets nie byli w żadnym aspekcie drużyna z poprzednich spotkań, gdyż coraz tragiczniej grali w ataku, a o obronie nie wspominając. I połowa zakończyła się wynikiem 44:67 dla gospodarzy, a Nets od 6 minuty spotkania, gdzie trener Nets brał czas zdobyli tylko 7 punktów przy 18 gospodarzy. Liderami po pierwszej połowie meczu byli po stronie gości: Brook Lopez (15 pkt), a po stronie gospodarzy Marc Gasol (20 pkt).  II połowa rozpoczęła się od nie trafionych dwóch rzutów wolnych Reggie Evans'a, a przewaga Memphis Grizzlies coraz bardziej była większa. Najpierw Mike Conley trafił za linii 7.24 m, a później Tony Allen dołożył kolejne dwa "oczka" i wynik na tablicy wynosił 72:44. Na 8 minut i 21 sekund do końca III kwarty, Rudy Gay wspaniałe obsłużył podaniem Tony'ego Allena i ten trafił za dwa i wtedy przewaga Memphis na Brooklynem wynosiła już +30. Brook Lopez wraz z Deronem Williamsem próbowali zmniejszać straty trafiając za dwa i trzy, lecz P. J Carlesimo i tak był zmuszony wziąć czas, bo po prostu gra zawodnikom Nets dosłownie nie szła. Na 2 minuty i 28 sekund Reggie Evans zmniejszył straty do -20 punktów. Do końca  III kwarty wiele się nie zmieniło i przewaga Memphis Grizzlies przed IV ostateczna kwartą wynosiła +18, a dokładnie 67:85. Warto też wspomnieć, iż na 25 sekund do końca III kwarty Deron Williams groźnie przewrócił się po zasłonie Darrell'a Arthur i musiał zejść z parkietu ,by lekarz mógł się nim zająć.(Szczegóły co dokładnie stało się D-Willowi - postaramy się napisać później) Ostatnia IV kwarta zaczęła się dosyć bardzo nie skutecznie gdyż obie ekipy nie potrafiły zdobyć punktów prawie przez 3 minuty - tą fatalna serie przerwał Tony Wroten, który trafił 1/2 FT, zaś na pierwsze punkty po stronie gości kibice musieli poczekać 4 minuty, by Kelth Bogans zdobył dwa punkty. Kolejne minuty końcowe spotkania to fatalna wręcz skuteczność rezerwowych obu ekip. Dla drużyny Nets w IV kwarcie  punkty zdobyło tylko trzech graczy: wymieniony wcześniej Bogans, a także Andray Blatche (4 pkt) oraz C.J Watson (4 pkt) i w całej IV kwarcie Nets trafiali na skuteczności 26.3%. Do końca meczu wiele się nie zmieniło i Memphis Grizzlies zasłużenie wygrało po raz 28 w sezonie 101:77.  Najlepszymi punktującymi w meczu byli po stronie gości : Brook Lopez (18 pkt), Deron Williams (12 pkt) oraz Joe Johnson&Reggie Evans (11 pkt), a po stronie gospodarzy : Marc Gasol (20 pkt), Mike Conley (14 pkt) i Zach Randolph (12 pkt)  Był to bardzo słaby mecz w wykonaniu Brooklyn Nets i miejmy nadzieje, że już w następnym spotkaniu - na co okazja będzie już dziś, pokażą swoja koszykówkę przeciwko Houston Rockets (zapowiedź już wkrótce)  Brooklyn Nets vs. Memphis Grizzlies 77:101 (22:32, 22:35, 23:18. 10:16)Więcej o Brooklyn Nets czytaj na: hellobrooklynnets.wordpress.com/
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp