Kevin Johnson do Seattle: Nie cieszcie się zbyt szybko
We wtorek Johnson wygłosił oświadczenie, w którym przedstawił plan, którego celem jest zostawienie Kings w Sacramento. Burmistrz wyjaśnił że, znaleziono 19 potencjalnych inwestorów, którzy mogliby wyłożyć co najmniej po 1 milionie dolarów,aby wykupić klub.
Inwestorzy tworzyliby grupę, która miałaby pakiet większościowy w klubie. Kevin Johnson zapewnił mieszkańców Sacramento, że zrobi wszystko, aby organizacja została tam, gdzie się znajduje.
- Grałem w NBA przez 12 lat i Seattle zawsze miało świetnych fanów. Tak samo jak Sacramento. Niesamowici kibice. Gdy kilka lat temu stracili drużynę, było to dla mnie zaskakujące, ponieważ ich fani walczyli o klub do ostatniego momentu i wierzę, że powinni mieć drużynę w NBA. Ale niech to nie będzie nasz klub.
Johnson, gdy dowiedział się o zgodzie rodziny Maloof'ów na sprzedanie zespołu do Seattle, odwołał swoją poniedziałkową podróż do Waszyngtonu, gdzie miał być gościem na zaprzysiężeniu prezydenta Baracka Obamy. Oprócz odezwy do mieszkańców stolicy stanu Kalifornia, 3-krotny All-Star zwrócił się także do kibiców ze Seattle.
- Bądźcie umiarkowanymi optymistami. To nie jest wojna między miastami, czy też burmistrzami. Mamy coś, co jest nasze i chcemy to zatrzymać. Zrobimy wszystko, aby Sacramento było ostatnim miejscem, gdzie będą grali Sacramento Kings.
Maloofowie ogłosili w poniedziałek sprzedanie Kings do Seattle. Nowymi właścicielami mają się stać Chris Hansen i dyrektor generalny firmy Microsoft, Steve Ballmer. Inwestorzy czekają tylko na zgodę NBA, by zatwierdzić umowę