Rekordowi Hawks bez powodów do dumy
Mecz pomiędzy Chicago Bulls a Atlantą Hawks nie był specjalnie emocjonujący a jego wynik rozstrzygnął się gdzieś w połowie drugiej kwarty, w której Hawks ustanowli pierwszy tego wieczoru negatywny rekord.
Przez 12 minut gry Atlanta zdobyła 5 punktów. Dla zawodników Jastrzębi to był taki wieczór podczas, którego nie wychodziło im zupełnie nic.
5 punktów w drugiej kwarcie to nie wszystkie negatywne rekordy jakie można przypisać graczom z Atlanty. W pierwszej połowie zdobyli zaledwie 20 oczek, W całym meczu zdobyli 58 punktów - najmniej w historii klubu.
Pozwolili też na rekord najmniejszej straty punktowej Bulls w ich całej historii gry w NBA.
Hawks w drugiej kwarcie trafili tylko dwa rzuty z gry. Mieli 7 strat i 6 fauli - co oznacza, że mieli mniej punktów i niż strat i mniej punktów niż fauli. Czy ktoś pamięta taki mecz? Chyba nie.
Ostatecznie Bulls pokonali Hawks 97:58. Na uwagę zasługuje gra Carlosa Boozera, któy popisał się double-double zdobywając 20 punktów i zbierając 13 piłek.
Po stronie Hawks tylko rezerwowy Mike Scott rzucił 10 punktów reszta zawodników nie potrafiła uzyskać podwójnej zdobyczy punktowej.
"To było bardzo zawstydzające. Trzeba jednak jak najszybciej się otrząsnąć i poprawić. Już niedługo mamy kolejne mecze, dlatego nie możemy rozpamiętywać tej wpadki" - powiedział po meczu trener Hawks Larry Drew.
Pytanie tylko jak to zrobić skoro kolejne trzy mecze Atlanta gra przeciwko Brooklyn Nets (2 razy) i San Antonio Spurs.