W Phoenix standardowo
Oczywiście odnośnie tytułu - Marcin Gortat rozgrywa dobry mecz, ale jego drużyna przegrywa. Czy już się do tego przyzwyczailiśmy? Chyba tak.
Na drodze ekipy z Arizony po raz kolejny stanęli Utah Jazz. I tak, jak w jednym z poprzednich starć obu zespołów "Słońca" nie miały zbyt wielu argumentów na pokonanie rywala z Salt Lake City.
Para Jefferson/ Millsap miała większe wsparcie niż duet Scola/Gortat w tym meczu. W pomalowanym Utah Jazz trafili ponad 2/3 wszystkich swoich punktów, co dobitnie obrazuje poziom obrony gospodarzy w tym spotkaniu.
Poza tym zawiodła największa broń Suns - rzuty z dystansu. W tym elemencie gospodarze zagrali fatalnie - zaledwie jedna na dziewięć prób znalazła drogę do celu.
Marcin Gortat grał ponad 40 minut. Uzyskał 18 punktów, 11 zbiórek i 3 bloki.
Nie gramy twardo i nie możemy być przez to konkurencyjni. Po prostu nie robimy niczego z tych rzeczy - powiedział Polak po meczu. Dla Suns była to siódma porażka w ósmym ostatnim meczu.
Phoenix - Utah 80:87
- Gortat 18pkt,11zb,3bl
- Dragic 17pkt.6as
- Scola 15pkt,8zb.4as,3blk
- Dudley 16pkt/6zb,5as,6str
- Jefferson 21pkt/8zb
- Millsap 19pkt/10zb