Noc w NBA - Knicks pokonują Spurs, T-Wolves lepsi od Denver
Wysoka forma w jakiej od kilku spotkań znajdują się gracze San Antonio Spurs nie jest dziełem przypadku. Ale żeby wygrać w MSG trzeba czegoś więcej.
Czego? Możliwe, że takiej obrony, jaką zafundowali im Knicks, czyli broni, którą Spurs mają na pewno w arsenale. Ten jednak był większy po stronie gospodarzy.
Knicks nie pozwolili rywalom na dzielenie się piłką jak to mają w zwyczaju ograniczając ich końcowe podania do 14 asyst. Spurs przegrali także deskę (35:48), a w "pomalowanym" trafili zaledwie 12 punktów (Tim Duncan zakończył mecz z dorobkiem 11 "oczek". Słabo wypadł także Manu Ginobili, który trafił tylko 2 z 10 rzutów, w czym wtórował mu Gary Neal - 3/11.
Po stronie gospodarzy najlepiej zaprezentował się Tyson Chandler będący ostoją defensywy (10pkt/14zb) a w ataku swoje zrobili Anthony -23 punkty i JR Smith - 20 "oczek". Knicks - Spurs 100:83
Niespodzianką zakończyło się spotkanie w Pepsi Center, gdzie T-Wolves pokonali Denver Nuggets, które chyba cieszyło się jeszcze z pokonania Clippers. Bohaterem meczu był JJ Barea, któr w finałowej kwarcie uzyskał 12 ze swoich 17 punktów prowadząc zespół do zwycięstwa 101:97.
Na pocieszenie gospodarzom pozostaje fakt uzyskania przez Andre Millera 15 tysięcznego punktu w karierze.
Minnesota znów jest na plus i zgłasza akces do występów w playoffs.