Podsumowanie nocy - Spurs znów na szczycie, Heat zadziwiają
Porażki Thunder i Clippers przyczyniły się do powrotu Spurs na fotel lidera konferencji zachodniej. Podopieczni Grega Popovicha mają na koncie aż 26 wygranych, a wczoraj pokonali na wyjeździe Bucks 117:110.Golden State Warriors rozegrali u siebie kolejne kapitalne spotkanie, pokonując Los Angeles Clippers, którzy po perfekcyjnym 16-0 w grudniu, w nowym, 2013. roku są 0-2.
Warriors - ClippersStephen Curry (31pkt/8as) poprowadził Warriors do 22. zwycięstwa w sezonie, rzucając 25 ze swoich 31 punktów już w pierwszej części meczu. Jego rzuty wyglądają doprawdy niesamowicie, a wczoraj trafił 9 z 10 pierwszych rzutów z gry, w tym 4 z 5 z dystansu. David Lee dołożył do tego 24 oczka i 13 zbiórek i, a Warriors nie oddali ani jednej kwarty, wygrywając ostatecznie z Clippers 115:94. Dawno nie widzieliśmy tak bezradnych graczy z LA, osłabionych brakiem Carona Bultera. Swoją robotę z ławki świetnie wykonał Jamal Crawford, zdobywca 24 punktów. 23 oczka na swoim koncie miał Chris Paul, wybrany graczem miesiąca na zachodzie. Nets - ThunderCzego Kevin Durant nie zrobił w swojej dotychczasowej fantastycznej karierze? Nigdy nie został wyrzucony z boiska. Aż do wczoraj. Nets po kapitalnym początku dali się dogonić, ale ostatecznie przetrwali natarcie Thunder i wygrali spotkanie 110:93. Po znakomitej pierwszej kwarcie i prowadzeniu przez większość meczu, gospodarze wyrównali przy stanie 85:85, później jednak pozwolili zakończyć Nets spotkanie runem 23-8. Durant wyrzucony został przez arbitrów za kwestionowanie decyzji w sprawie faulu Kendricka Perkinsa. Wcześniej zdążył rzucić 27 punktów, nie uratował jednak Oklahomy przed pierwszą od 13 spotkań porażką u siebie. Russel Westbrook miał 26 punktów i 10 asyst, jednak gwiazdami wieczoru był duet Johnson-Lopez. Joe Johnson rzucił Thunder aż 33 punkty, trafiając 5/10 z dystansu, natomiast Brook Lopez zakończył mecz z 25 oczkami. Wszystkim znakomicie dyrygował Deron Williams (19pkt/13as), a P.J. Carlesimo jest z nową drużyną 3-1. Przypomnijmy, że Thunder są klubem, który zwolnił Carlesimo po tym, jak w 2008 roku rozpoczął pracę z zespołem od 12 porażek w 13 meczach. Mavericks - HeatLebron James (32pkt/12zb/9as) zaliczył kolejny kapitalny występ w spotkaniu, które atmosferą przypominało jedno z czerwcowych 2011. roku. Mavs rozpoczęli pojedynek bardzo agresywnie i po kilkunastu minutach wszystko układało się dla nich znakomicie. Oczywiście dla obecnych mistrzów NBA nie było to nic wielkiego i już po chwili wrócili na właściwy tor. Przy stanie 94:100 na 3:02 do konca spotkania, Heat stali się obroną nie do przejścia i od tamtej pory zakończyli mecz runem 25-9. Shane Battier spudłował wszystkie rzuty w poprzednim meczu, a także trzy pierwsze we wczorajszym pojedynku z Dallas. Lebronowi to nie przeszkadzało i oddał mu piłkę w najważniejszej dla Heat akcji meczu, a ten automatycznie umieścił ją w koszu, dając gospodarzom prowadzenie 103:101. Chwilę później wszyscy w American Airlines Arena poczuli się jakby to rzeczywiście był rok 2011., ponieważ Dirk Nowitzki (19pkt) trafił w swoim stylu i wyrównał stan spotkania. Jamesowi nie udało się wygrać meczu buzzer-beaterem, jednak w dogrywce Heat sprawili, że zdobywanie punktów przychodziło im z ogromną łatwością i nie pozostawili złudzeń wygrywając 119:110. Dwyane Wade miał 27 punktów, a OJ Mayo zakończył wieczór z 30 oczkami na koncie.