Double-double Gortata i zwycięstwo Suns
Po sześciu kolejnych porażkach Phoenix Suns odnieśli w końcu zwycięstwo. Pokonali we własnej hali Philadelphia 76ers 95:89.
Spory wkład w wygraną miał Marcin Gortat, który zaliczył kolejne w sezonie double-double zdobywając 11 punktów i zbierając 14 piłek.
Suns zdominowali grę w pierwszej kwarcie zdecydowanie rozpoczynając spotkanie. Wydawało się, że nie powinni mieć problemów. Jednak jak bywało już wcześniej w poprzednich meczach sezonu, nie potrafili zachować intensywności w grze i w drugiej kwarcie oddali inicjatywę gościom, którzy odrobili siedmiopunktową stratę z pierwszej kwarty i dołożyli jeden punkt wygrywając pierwszą połowę 49:48.
Suns wyraźnie pobudzeni w przerwie przez trenera wyszli na drugą połowę zmotywowani i całkowicie zdominowali grę wygrywając te 12 minut 27:17. Na początku czwartej kwarty dołożyli do przewagi jeszcze kilka punktó i wydawało się, że nie będą mieli problemów z pokonaniem rywala. Drużyna Gortata straciła jednak ponownie rytm i z 11 punktowego prowadzenia na początku czwartej odsłony meczu zostały zaledwie dwa punkty. Phoenix skoncentrowali się jednak i nie pozwolili rywalom na więcej, dzięki czemu po sześciu kolejnych porażkach w końcu schodzili z parkietu jako zwycięzcy.
Najlepszy strzelec Suns zdobywca 21 punktów Luis Scola po meczu tak skomentował to zwycięstwo: "To ważna wygrana, któej niewątpliwie bardzo potrzebowaliśmy." Trudno się z nim nie zgodzić. Suns po 33 meczach sezonu mają zaledwie 12 wygranych i ich szanse na playoff w tym sezonie wydaje się iluzoryczne.