Clippers zatrzymani w Kolorado
Nie udało się zaliczyć "osiemnastki" w wykonaniu Clippers, którzy zatrzymali swoją serię zwycięstw na siedemnastu wygranych. Ich pogromcami okazali się być gracze Denver Nuggets, którzy w mało gościnny sposób ograli ich 92:78.
Mecz ten nie miał nawet wyrównanego charakteru, gdyż od początku spotkania dominowali w nim gospodarze, którzy na domiar złego dla swoich rywali grali bardzo efektowaną koszykówkę.
Clippers zagrali słabo nie mając żadnego ogniwa, które mogłoby pociagnąć zespół do przodu. Słabo po raz drugi z rzędu wypadł Griffin (12pkt/9zb,4/11 z gry), CP3 miał 10pkt/6as a Butler, który trafiał wszystko w ostatnim spotkaniu zakończył mecz z dorobkiem zaledwie 7 "oczek". Nie wniósł także zbyt wiele z ławki Crawford, który miał problemy z celownikiem - 2/11 z gry i tylko 9 punktów.
Denver zagrali bez zmagającego się z bólem achillesa Lawsona, którego zastąpił Andre Miller. Najlepszy z najbardziej niedocenianych rozgrywających ligi wśród weteranów uzyskał 12pkt/12as, a Iguodala dzielnie go wspierał dorzucając 12pkt/8as. Kenny Faried zakończył mecz z dorobkiem 14pkt/11zb, zaś JaVale McGee prócz 11pkt/7zb miał także 3 efektowne asysty i trafioną "trójkę"!
Powiedzieli:
Clippers mają mentalność zwycięzców. Co wieczór wychodzą na parkiet po to właśnie, aby zwyciężać. Dzięki temu osiągnęli taką serię. My musimy zbudować coś podobnego - Andre Iguodala.
Nie wygralibyśmy tego meczu bez Andre. Zdobywał w łatwy sposób kosze, sprawiał iż partnerzy z drużyny mieli do siebie zaufanie i byli zaangażowani - George Karl.
Wszyscy byliśmy dzisiaj o krok wolniejsi. Musimy być lepsi. Nie zamierzamy jednak się załamywać i tracić zaufania do siebie. To co jest piękne w NBA, to fakt, że kolejny mecz będzie inny - Blake Griffin