Dallas bez szans
Nie tak miało wyglądać dla graczy Mevricks starcie z San Antonio Spurs. Goście grający naprawdę na "pół gwizdka" łatwo rozprawili się z eks-mistrzami NBA.
Podopieczni Gregga Popovicha pokazali w tym meczu, że obie drużyny dzieli różnica przynajmniej jednej klasy. Stąd też efektowne zwycięstwo na wyjeździe 111:86.
Gości do zwycięstwa poprowadziło niezawodne trio Manu-Tim-Tony. Argentyńczyk w swoim stylu oszukiwał rywali wbijając się pod kosz kończąc mecz z dorobkiem 20 punktów/5zb/5as, Francuz kreował grę uzyskując 21pkt/9zb/5as a Duncan dołożył 18pkt/10zb, z czego większość w pierwszej połowie meczu.
Jedyny jasny punkt gospodarzy w tym meczu - Darren Collison zakończył mecz ze zdobyczą 18pkt/8as/5zb. Nowitzki nadal bez formy trafił jedynie 3 na 9 prób z gry. Dallas trafiło zaledwie raz na 16 prób z dystansu.
Mieliśm dużo szczęścia w tym, że Dirk nie jest jeszcze w najwyższej formie. On jest jednym z najlepszych graczy w historii tego sportu, ale potrzebuje jeszcze czasu na dojście do odpowiedniej dyspozycji - powiedział po meczu Popovich.
Mavericks mają bilans 12:19 i ostatni raz taka historia przydarzyła się im w 2000 roku, kiedy klub przejmował Mark Cuban. Ósmy raz w tym sezonie Dallas przegrywają różnicą 20 lub więcej punktów.