Eddy nie taki zły jak go malują
Niechciany w NBA w kilku zespołach, zmagający się z problemem utrzymania odpowiedniej wagi oraz szeroko pojętego i zarzucanego mu lenistwa zawodnik odnalazł swoje miejsce tam, gdzie odnajdują go inni wypędzeni, czyli w Chinach.
O kim mowa? Oczywiście o Eddy Curry'm, którzy zdążył rozegrać tam już dwa spotkania. Zapewne ciekawi jesteście, jak mu poszło?
Proszę bardzo. Eddy wcale nie zagrał źle. W debiucie od razu musiał trafić na mecz z dogrywką, ale nie wypadł w tym meczu źle. Curry zagrał przez 25 minut, w czasie których uzyskał tyleż samo punktów (10/17 z gry) dodając 11 zbiórek. Niestety jego Zhejiang uległo 110:112 ekipie Whanga ZhiZhi -26pkt/9zb.
W swoim drugim spotkaniu, które odbyło się wczoraj Eddy mógł triumfować. Jego ekipa pokonała drużynę z Szanghaju 97:94,a Curry zagrał przez 34 minuty zapisując 22 punkty (6/13 z gry, trafił nawet "trójkę") dokładając 12 zbiórek. Jego partner z zespołu - Quincy Douby miał 23 punkty.
Inne statystyki bardziej znanych zawodników:
- Gary Forbes -37pkt
- Peter Ramos - 21pkt/18zb
- Stephon Marbury -39pkt/6zb/4as
- Marcus Williams 33pkt/10as/5zb
- Marcus Haislip - 40pkt/5zb
- Donnel Harvey -23pkt/18zb
- Von Wafer -20pkt
- James Singleton - 16pkt/12zb
- Rashard McCants - 16pkt/8zb/5as
- Tracy McGrady - 12pkt/12zb
- Pooh Jeter 31pkt/6zb/5as