Kyrie wraca do gry
Fani Cavaliers nie mają w tym sezonie wielu powodów do uśmiechu. Ich drużyna miała wczoraj na koncie zaledwie 4 zwycięstwa w 21 meczach, przed pojedynkiem z Lakers jednak pojawiła się iskierka nadziei, którą był powrót Irvinga. Pojedynek wychowanka Duke z Kobem nie zawiódł kibiców i choć to Bryant rzucił aż 42 punkty, jego zespół był bezradny w końcówce, a Kyrie mógł cieszyć się z udanego powrotu na parkiet.
Lakers - Cavs 94:1007 razy w tym sezonie byliśmy świadkami 40-punktowych występów. 3 z nich to popisy Kobego Bryanta, czym jednak różnią się one od reszty? Ano tym, że drużyna w żaden sposób nie potrafi tego wykorzystać. 4 pozostałe to 40-punktowe mecze Bosha,Mayo,Hardena i dzisiejszy Anthonego. Za każdym razem to ich drużyna wygrywała spotkanie. Nie w tym przypadku. Lakers są 0-3 gdy Kobe rzuca 40 lub więcej punktów w tym sezonie, przegrali także ósme spotkanie z rzędu, w ktorym Bryant notuje ich ponad 30 (1-10 w tych meczach w tym sezonie).Tym razem 42 punkty i wychodzenie z siebie w końcówce soptkania, które zakończyło się zwycięstwem 13. drużyny konferencji wschodniej. Lakers przegrali 8 z 11 ostatnich spotkań i ich problemy ani trochę przypominają już problemów Miami Heat z sezonu 2010/2011. Teraz są one dużo większe. Przede wszystkim fatalna dyspozycja na wyjazdach, gdzie LA przegrali 7 na 9 pojedynków. Wczorajsze spotkanie miało dodatkowy smaczek w postaci pojedynków Irvinga (28pkt/11as) z Kobem, a także Andersona Varejao (20pkt/9zb) z Dwightem Howardem (19pkt/20zb). Byron Scott powiedział wczoraj, że Varejao jest obecnie najlepszym centrem w lidze. Oczywiście obecnie każda rozmowa o środkowych w NBA dotyka Dwighta, więc miał on coś do udowodnienia. Czy się udało? Ciężko powiedzieć. 20 zebranych piłek i świetna jak na niego skuteczność z linii (13/22) nie pomogły, a obrona Cavaliers bardzo skutecznie ograniczała jego poczynania na parkiecie (3/9 z gry). Niestety, oprócz duetu Kobe-D12 nie było zawodnika z którego Mike D'Antoni mógłby być zadowolony. Do powrotu Steve'a Nasha zostało około 2 tygodni, kiedy na parkiet wróci Pau - nie wiadomo. Jego status określany jest jako day-to-day, jednak kłopoty z kolanem nie wróżą niczego dobrego i nawet jeśli wróci, istnieje prawodopodobieństwo, że uraz będzie się za nim wlekł do końca sezonu. Lakers przegrywali 16 punktami w 3. kwarcie i nie udało im się odzyskać prowadzenia ani na chwilę już do końca spotkania, mimo 16 punktów Kobego w ostatniej odsłonie meczu. Gdy wszyscy czekali na syrenę końcową, Black Mamba stał naśrodku boiska z wyraźnym niedowierzaniem na twarzy, po czym uściskał Kyriego i Byrona Scotta, a trener Cavs powiedział mu kilka słów. Bryant trafił kapitalną trójkę na 92:95, po czym odzyskał piłkę z rąk Irvinga, jego następna próba była już jednak niecelna i zwycięstwo gospodarzy stało się faktem. CJ Miles w swoim pierwszym starcie w tyms sezonie rzucił 28 punktów, jego brak na ławce był widoczny, bowiem rezerwowi Cavs rzucili w tym meczu...6 punktów. Wszystkie z rąk Tylera Zellera. Mimo fatalnej passy Lakers wciąż liczą się w wyścigu o Play Offs, a kibice czekają aż ten zły sen dobiegnie końca. Każdy mówi o tym, że zmiany muszą przyjść, nikt nie wie jednak kiedy i jak. Cavaliers mogą liczyć na kilka zwycięstw więcej pod wodzą Irvinga, jednak ich sytuacja jest duzo trudniejsza. W ostatnich 18 meczach odnieśli dwa zwycięstwa i wygląda na to, że nadziei szukać muszą w okienku transferowym, albo, po raz kolejny, w drafcie.