Nerwowy Amir
Sytuacja wygląda na dosyć śmieszną. JJ Hickson wykonuje rzuty wolne. Po pierwszym z nich piłkę łapie w swoje ręce sędzia David Jones.
Ale chęć złapania jej w swoje łapska wykazuje również Amir Johnson - zawodnik Raptors, który próbuje wyrwać ją z rąk arbitrowi. Ten drugi po chwilowych zapasach z zawodnikiem odpuszcza, odchodzi na bok używając gwizdka i pokazując jednocześnie gdzie Amir Johnson powinien się udać. Tak bezsensownego z punktu widzenia gracza usunięcia nie widziano w lidze już dawno.
Johnson na odchodne wymierzył jeszcze rzut ochraniaczem na żeby w stronę arbitra, jednak został powstrzymany przez kolegów z drużyny, którzy nie pozwolili mu zrobić większej głupoty.
Skrzydłowy Toronto teraz przeprasza i czeka na wyciągnięcie konsekwencji wobec niego:
Myślę, że to było dziecinne dla nas obu. Obaj mogliśmy odpuścić. Ta część była dziecinna plus moja reakca po usinięciu mnie z parkietu. Nie wiem czy został ktoś uderzony (ochraniaczem), przepraszam za to. Czekam na konsekwencje.
Toronto poległo w Portland 74:92.
Całość zajścia można zobaczyć TUTAJ