Nerwy do końca w Krakowie
Wisła Can Pack Kraków po raz kolejny dostarczyła wielu emocji swoim fanom, którzy licznie i głośno zarazem dopingowali swoje ulubienice w meczu Euroligi Kobiet przeciwko Tarsus Mersin.
Wisła zaczęła nerwowo, co przełożyło się na niespodziewany rezultat po pierwszej połowie, którą Wiślaczki przegrywały 35:43.
Na starcie drugiej połówki nie było wcale lepiej i gospodynie powoli zaczęły się żegnać ze zwycięstwem w tym meczu przegrywając nawet 37:50. Sygnał do ataku dały jednak Tina Charles (kolejny rewelacyjny występ Amerykanki uwieńczony zdobyciem 27 punktów oraz 16 zbiórek) oraz Alana Beard (14pkt,5zb). To głównie dzięki nim oraz świetnie spisującej się w tym okresie rozgrywającej Krakowianek - Ouviny (7as) Wisła na 3 minuty przed końcem wyszyły na prowadzenie.
Nerwowo zrobiło się w ostatniej minucie, kiedy za pięć przewinień parkiet musiała opuścić Charles i rywalki zbliżyły się na jeden punkt - 73:74.
Wbicie się pod kosz w ostatniej akcji gospodyń w wykonaniu Alany Beard nie przyniosło powiększenia przewagi i an podobną akcję zdecydowała się po stronie przyjezdnych Robinson. Jej rzut jednak również okazał się niecelny i to Wisła po raz trzeci z rzędu wygrała swój Euroligowy mecz!
Wisła - Tarsus 74:73 (16:18,19:25, 22:16,17:14)
W: Charles 27(16zb), Beard 14(5zb), Horti 9(7zb), De Mondt 9(5zb), Żurowska 8, Krężel 3, Pawlak 2, Ouvina 2(7as)
T: Doron 22, Robinson 15, Can 14, Milton - Jones 13, Askin 4, Colakoglu 3, Jansone 2