Wizards wygrywają z Heat, są 2-13

Dodano: 5 grudnia 2012 12:28
Wizards wygrywają z Heat, są 2-13
Grzegorz Kordylas, Informacja własna
Obraz własny

Robert Griffin III, quaterback Washingtion Redskins odwiedził halę Verizon Center i od razu wzbudził wiele zainteresowania. Nic dziwnego, w końcu jego zespół walczy o Play-Offs, podczas gdy Wizards grali z mistrzami NBA o drugie zwycięstwo w tym sezonie.Najwyraźniej jednak odwiedziny rewelacyjnego debiutanta z NFL pozytywnie wpłynęły na graczy Wizards, ci bowiem sprawili największą niespodziankę tego tygodnia pokonując u siebie Heat. Lebron James miał triple-double, spudłował jednak dwa najwazniejsze rzuty tego spotkania.

Heat - Wizards 101:105

,,Nie była to dla nas żadna lekcja, czy nauczka. Po prostu przegraliśmy i tyle." - mówi MVP. I słusznie, Heat przegrali dopiero 4 spotkanie w tym sezonie, choć ich dyspozycja na wyjazdach (4-4) może wzbudzać mały niepokój. Po rozpoczęciu rozgrywek od najgorszego w historii organizacji 0-12, Wizards wygrali 2 z 3 ostatnich spotkań i pewnie zmierzają po mistrzostwo NBA. Niestety nie, dla Wizards to tylko drugie zwycięstwo przy 13 porażkach, które i tak wymagało wiele szczęścia. Mają jednak powody do zadowolenia - świetnie spisała się ławka rezerwowych, czasami mamy wręcz powody by myśleć, że rezerwowi Wizards są lepszymi graczami niz pierwsza piątka... Jordan Crawford (22pkt/6as) i Kevin Seraphin (16pkt) rzucili 15 punktów w 4. kwarcie i naprawdę byli problemem dla defensywy obrońców tytułu. Wielka trójka Heat rzuciła w tym meczu 70 punktów, niestety oprócz Mike'a Millera i Raya Allena reszta zespołu na niewiele przydała się w ataku. Przez całe spotkanie Wizards prowadzili kilkoma punktami, a każdy kto je oglądał miał przeczucie, że w końcówce i tak to prowadzenie zmarnują. Nie tym razem. Oczywiście było blisko, po trójce Lebrona (26pkt/13zb/11as) na 5 minut przed końcem Heat byli już tylko jeden punkt od remisu, a następnie bylismy świadkami 3 prób z dystansu Mike'a Millera z rzędu. Trafił tylko jedną z nich, na 4 minuty przed końcem i przez następne 2 minuty Heat nie zdobyli punktu. Wreszcie to Dwyane Wade (24pkt), który w końcu odnalazł formę po słabym początku sezonu zrobił z tego 2-point game. 2 pudła ze strony Wizards a nam wydawało się, że gdzieś już to widzieliśmy. Oczywiście, w 14 ostatnich spotkaniach drużyny ze stolicy. Heat przy stanie 99:101 mieli okazję wyjść na prowadzenie, niestety dla nich, James spudłował trójkę, a Jordan Crawford zebrał najwazniejszą tej nocy piłkę. Chwilę później trafił tylko jeden osobisty, a Lebron po podaniu Millera znów z robił z tego tylko jednopunktową stratę. Tym razem Crawford trafił 2 rzuty i tylko trójka uratowałaby mistrzów przed porażką. Lebron próbuje z prawego narożnika, jednak znowu piłka nie chce się go słuchać i Nene ustala wynik meczu z linii osobistych.Trzeba przyznać, że spotkanie między najlepszą a najgorszą drużyną NBA było ciekawe, z jeszcze ciekawszym zakończeniem. W tabeli nie zmienia ono nic i oba teamy pozostają na swoich miejscach, jest to jednak iskierka nadziei dla kibiców i zawodnikow Wizards, że może być lepiej. Przede wszystkim trener Randy Wittman musi wiedzieć na kogo stawiać, bowiem Trevor Ariza i A.J. Price mogą nie być odpowiedzią na problemy stołecznej drużyny. Debiutant Bradley Beal zdobył 10 punktów, a my wciąż czekamy na powrót Johna Walla. Jego rehabilitacja przebiega sprawnie, jednak wciąż nie wiadomo kiedy wróci na parkiet.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp