Emocje w starciu Spurs i Grizzlies
San Antonio Spurs dostarczają fanom koszykówki emocji nie tylko poza parkietem, jak w przypadku całego zamieszania ze Sternem i Miami Heat, ale potrafią także wiele na parkiecie, co pokazali w meczu przeciwko "Niedźwiadkom"z Memphis.
Atmosfera niczym w playoffs o czym mówili sami zawodnicy, tracone przewagi, pościgi punktowe i dogrywka - to wszystko było udziałem obu drużyn ostatniej nocy w hali AT&T w San Antonio.
Ostatecznie przerwa w grze czołowych graczy Popovicha wyszła na dobre Spurs, którzy po bardzo zaciętym boju pokonali swoich oprawców z przed dwóch lat 99:95.
Zanim jednak do tego doszło przyjezdni nie potrafili utrzymać 15 punktowej przewagi z trzeciej kwarty (73:58) i dali doprowadzić do dogrywki. Sygnał do odrabiania strat dali rezerwowi Spurs, którzy czwartą kwartę rozpoczęli od mocnego 8:0. Grizzlies mieli spore problemy z celnością w tym fragmencie gry (zaledwie 5/21 w czwartej kwarcie) i gospodarze dogonili swoich rywali. Rewelacyjną i zadziwiającą wręcz formą wyróżnia się od początku sezonu Tim Duncan - tym razem 27 punktów, 15 zbiórek i 4 bloki, czyli statystyki jak w swoich najlepszych latach. Także Tony Parker ma obecnie bardzo dobry okres - 30 punktów, 4 zbiórki i 6 asyst robi dobre wrażenie. Trzeci z muszkieterów też nieźle - 10pkt/5zb/6as/6prz ale i 6 strat i fatalna skuteczność z gry (4/15) i tylko jedna trójka na siedem prób, ale za to taka, która dała remis na koniec czwartej kwarty. Manu mógł zostać bohaterem meczu jeszcze przed dogrywką, jednak jego charakterystyczne wbicie się pod kosz było minimalnie chybione.
W niej sprawę załatwili we dwóch Tony Parker i Duncan.
Poczułem atmosferę playoffs. W tej rywalizacji zawsze tak jest - powiedział po meczu Mike Conley, który również nieźle dzisiaj się spisał, notując 18pkt i 12as.
Marc Gasol zakończył mecz ze zdobyczami 20pkt/8zb, jednak po nocach będzie mu się śniło to, jak Duncan "wziął go na plakat" w jednej z akcji, gdzie zaobserwować można było unikalną na twarzy skrzydłowego Spurs radość.
Zach Randolph statystycznie wypadł bez zarzutu - 17pkt/15zb, jednak skuteczność (5/21) musi poprawić. Rudy Gay miał 15pkt i 10zb.
Z kontuzją mecz opuścił Danny Green który podobno naciągnął ścięgno.
Ostatecznie Spurs okazali się lepsi wygrywając mecz 99:95.