27 ? No problem.
Jak często zdarza się, by pierwsza piątka przegrywała ponad 20 punktami, a ich błędy w kilkanaście minut naprawiła ławka rezerwowych? Tom Thibodeau po raz pierwszy odkąd przyszedł do Chicago ma powody do zmartwień, Bulls są 3-4 w United Center, po tym jak wczorajszej nocy przegrali z Milwaukee Bucks mimo 27-punktowej przewagi w 3. kwarcie.Wszystko szło tak, jak powinno, Bulls zmierzali pewnie po 10 z rzędu zwycięstwo nad Milwaukee, a SCott Skiles wystawił na parkiet ławkę rezerwowych. I właśnie ta piątka graczy z ławki miała na ten temat inne zdanie niż cała reszta.
Bucks - Bulls 93:92Na 170 sekund przed końcem trzeciej odsłony meczu, Kirk Hinrich (17pkt/6as) trafil trójkę, która przyczyniła się do jego najlepszej zdobyczy punktowej póki co w tym sezonie. Rzut ten dał również Bulls 27-punktowe prowadzenie, którego teoretycznie zaprzepaścić już nie mogli. Nie takie rzeczy jednak widziała ta liga. Brandon Jennings (6pkt, 2/9) i Monta Ellis (10pkt,4/10) grali prawdopodobnie najgorsze dotychczasowe zawody, a cała pierwsza piątka Bucks zdobyła w tym spotkaniu 37 punktów. Sklies najwyraźniej miał dosyć tego widowiska i postanowił dać pograć rezerwowym, choć nawet on nie podejrzewał, jak to może się skończyć.31:4. Takim runem rozpoczęło się wprowadzenie graczy z ławki, którzy od tej pory powinni dostawać od coacha Skilesa 2 razy więcej minut. Jeszcze przed końcem 3. kwarty Bucks odrobili 11 punktów , a w ciągu 2,5 minuty każdy z ich graczy zapunktował. Prawidziwa rewolucja miała jednak miejsce w ostatniej częśći spotkania, którą goście z Wisconsin wygrali 30:12. Nie sposób wymienić najważniejszego gracza tego comebacku, bowiem każdy z nich zagrał kapitalne zawody i razem wyglądali wczoraj o niebo lepiej niż pierwsza piątka. Doron Lamb, Mike Dunleavy jr., Beno Udrih, Ersan Ilyasova i Ekpe Udoh, każdy z nich przyczynił się do tego zwycięstwa. Ilyasova 12 ze swoich 18 punktów rzucił w decydującej kwarcie, kiedy to Bucks wpadało prawie wszystko. Ekpe Udoh i Beno Udrich mieli po 11 oczek, jednak tym, który wyrownał stan spotkania rzutem z dystansu był Mike Dunleavy (6pkt/4zb/4as). Od tamtej pory Bulls przypomnieli sobie, ze wciąż grają w tym meczu, a my przez ostatnie 6 minut byliśmy świadkami bardzo ciekawej końcówki. Przy stanie 86:86 całe United Center oszalało po rzucie nie cieszącego się sympatią Carlosa Boozera (19pkt/11zb). Chwilę później Luol Deng (10pkt/8zb) miał szansę podwyższyć prowadzenie jednak jego rzut zza łuku okazał się niecelny. Na odpowiedź Bucks nie trzeba było długo czekać, Ersan Ilyasova po podaniu Udriha, remis. 2 osobiste Kirka Hinricha znów przybliżyły Bulls do zwycięstwa, ale nie tak szybko, Ilyasova znów ma piłkę, tym razem to 2+1. Kibice Bulls nie wierzą w to, co widzą. Dobry humor zaraz po timeoucie przywraca im jednak najlepszy gracz tego wieczoru. Rip Hamilton (30pkt, 12/24) trafia rzut z bliskiej odległości, ale to Bucks, 20 sekund później zadają ostatni cios. Ekpe Udoh po podaniu Dorona Lamba trafia spod kosza, a chwilę później blokuje rzut Hamiltona zostając bohaterem końcowki. To, co działo się później, można wykorzystać w dramacie sportowym, jeśli takowy miałby powstać w Hollywood. Beno Udrich staje na linii, ma szansę podwyższyć prowadzenie do 3 punktów, pudłuje jednak oba osobiste. Ilyasova zbiera piłkę po drugim nietrafionym rzucie, zostaje zablokowany przez Joakima Noaha, Bucks biorą czas i na 8 sekund do końca wyprowadzają piłkę zza linii. Na tym oczywiście nie koniec. Błąd przy podaniu Dunleavy'ego, piłka odbija się od Ekpe Udoh'a i Bulls mają szansę na wygranie tego meczu. Piłka oczywiście wędruje do rąk Hamiltona, ten jednak pudłuje z 3 metrów a zbiórka ofensywna ma miejsce już po sygnale. Stało się.Milwaukee Bucks są obecnie na czele dywizji Central grając póki co znakomicie na wyjazdach (4-2). Na chwilę obecną są jedyną drużyną w swojej dywizji, która sprawia dobre wrażenie w pierwszym miesiącu rozgrywek, bowiem i Chicago bez Derricka Rose'a i Indiana Pacers w porównaniu do poprzedniego sezonu zaliczają póki co ogromny regres. Wczorajsze spotkanie pokazało, że mając taki mix talentu i doświadczenia na ławce, ekipa Bucks ma szansę na powrót do Play Offs, warunkiem tego jest jednak dobra gra ich gwiazd, bo takie mecze jak ten nie będą przytrafiały im się zbyt często.