Niewykorzystana szansa Cavaliers
Najpierw fakty - ośmiu graczy z podwójną zdobyczą punktową, 14 trafionych rzutów z dystansu, prowadzenie 108:101 na niecałe dwie minuty przed końcem meczu.
Czy wobec takich liczb można przegrać wygrany w zasadzie mecz? Otóż można, jesli za przeciwnika ma się Miami Heat.
Cleveland Cavaliers zagrali naprawdę świetne zawody, jednak strasznie zepsuli końcówkę meczu, w której błyszczał już tylko jeden zawodnik w ataku - Ray Allen, który uzyskał 7 ostatnich punktów, zaś w obronie Dwyane Wade, który w decydującym fragmencie zablokował Jeremiego Pargo.
Przede wszystkim Cavs zagrali świetne zawody, zrobili wiele by wygrać ten mecz. Moi chłopcy poczuli jednak rywalizację w czwartej kwarcie, z której udało wyjść się zwycięsko. Następnym razem musimy pilnować czasu, jaki pozostaje nam do końca meczu, gdyż może zabraknąć go do odrobienia start - powiedział coach Mistrzów NBA, Eric Spoelstra.
Jak zwykle w jego ekipie świetne zawody rozegrał LeBron James, który miał 30pkt(10/16 z gry), 6zb,5as ale i także 7 strat. Dwyane Wade zakończył mecz notując 18pkt,7zb i4as.
Wspierał ich Chris Bosh -23/11, który walczył pod tablicami z Andersonem Varejao -10/15. Bosh przekroczył dzisiaj barierę 13 tysięcy punktów w karierze. Heat stracili jednak Shane'a Battiera, który źle stanął na parkiecie, a na jego nogę całym ciężarem zwalił się na dodatek Udonis Haslem.
Miami wygrali 7 z ostatnich ośmiu spotkań z Cavaliers, nie przegrali także żadnego z sześciu spotkań u siebie w tym sezonie.