Charlotte Bobcats mówią serio, a Grizzlies też bywają ludźmi
Jak to dobrze, że wrócił pełny sezon NBA, bez lockoutu, bez meczy back-to-back-to-back, w którym możemy spokojnie analizować każde zdarzenie ze świata koszykówki. Najwidoczniej gdy jest trochę więcej czasu na odpoczynek, Bobcats potrafią grać w koszykówkę, a ich pojedynek z Milwaukee po raz pierwszy od wielu lat był naprawdę ciekawy.Monta Ellis rzucił 31 punktów, a jego piwoty i lay-upy wyglądały niczym w grze komputerowej, w najważniejszej akcji meczu posłał piłkę jednak zbyt mocno w dół i odbiła się ona od przedniej części obręczy. Nie mniej ciekawie było w innych miastach, gdzie m.in. Danilo Gallinari pokazał, jak pokonuje się najlepszych do tej pory w lidze Memphis Grizzlies.
Golden State Warriors - Dallas Mavericks 105:101 (OT) (6-5) (6-6)Po udanym początku sezonu Mavericks nieco spuścili z tonu i w ostatnich dniach nie szło im najlepiej. 3 porażki z rzędu, w tym pierwsza w historii z Charlotte, a w ciągu ostatniego tygodnia zwycięstwa tylko z Cavs i Wizards czyli najsłabszymi drużynami Wschodu. Dlatego tez nie jest dużym zaskoczeniem, że wczoraj mieli ogromne problemy z gośćmi z Oakland, a w końcu przegrali spotkanie po dogrywce. Jeśli szukacie przyczyny, jest ona jasna i nazywa się Stephen Curry (31pkt/9as/6zb). Curry 20 ze swoich 31 punktów zdobył w 4. kwarcie i dogrywce trafiając rzuty naprawdę nie z tej ziemii. Jeśli ktoś oglądał mecz, w oczy rzucić mogły się zwłasza floatery z 4-5 metra, które Curry opanował do perfekcji. Równie znakomity mecz ze strony Harrisona Barnesa (20pkt/12zb), prawdopodobnie najlepszy w jego dotychczasowej karierze. Można powiedzieć, ze Warriors wygrali to spotkanie na tablicach zbierając aż 62 piłki (19 z nich w ataku), przy 43 zbiórkach swoich rywali. Podopieczni Marka Jacksona są 6-0 w tym sezonie, gdy wygrywają rywalizację w tej kategorii. Przed Mavs mecze z Knicks, Lakers i 76ers. Rick Carlisle ma się o co martwić. GSW wciąż są bez Boguta, trzeba jednak przyznać, że drużyna napędzana przez Curryego wygląda bardzo ciekawie. Denver Nuggets - Memphis Grizzlies 97:92 (5-6) (8-2) Grizzlies przystępowali do tego meczu niepokonani od 8 spotkań w tym sezonie, a także z zamiarem przedłużenia rekordu klubu - 15 zwycięstw u siebie bez porażki. Goście z Denver pod wodzą Georga Karla zmagali się ostatnio z wieloma problemami, przegrywając 3 ostatnie spotkania. Wczorajszej nocy role się jednak odwróciły i to Nuggets wyglądali jak drużyna Lionela Hollinsa, dominując w pomalowanym i wykorzystując każdy błąd swoich rywali. 21 ofensywnych zbiórek i 50 punktów w trumnie to iście mistrzowski wyczyn, z którym gospodarze nie potrafili sobie poradzić, choć byli bardzo blisko. W końcówce prowadzili już 92:88, jednak kilkadziesiąt sekund później kapitalna gra Danilo Gallinari'ego (26pkt) doprowadziła w jednej akcji do przechwytu podania Rudego Gaya (22pkt), a następnie rzucenia niełatwej trójki i pozbawienia najlepszych do tej pory w lidze Grizzlies nadziei na zwyięstwo. Mecz zakończył się runem 9:0 dla gości a Memphis doznało 2 porażki w tym sezonie. Kolejne double-duoble na koncie Zacha Randolpha (12/13) i Kennetha Farieda (13/13)Milwaukee Bucks - Charlotte Bobcats 98:102 (6-3) (5:4)Na 7 minut przed końcem goście z Wisconsin prowadzili 92:81 i wydawało się, że wszystko mają pod kontrolą. Niestety dla nich, przez resztę meczu trafili zaledwie 2 rzuty z gry, a Bobcats wykorzystali to bezlitośnie, odnosząc piąte zwycięstwo w tym sezonie i będąc jedną z największych niespodzianek dotychczasowych rozgrywek. Spotkanie obu drużyn po raz pierwszy od kilku ładnych lat było meczem teamów z pierwszej 8 wschodu i naprawdę mogło wzbudzać zainteresowanie. Monta Ellis (31pkt) miał szansę wygrać, lub chociaż wyrownać stan meczu, oddał jednak zbyt szybki rzut zza łuku, po którym piłka wylądowała na obręczy. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Ramon Sessions, który rzucił 23 punkty, rozpoczynając mecz jako rezerwowy. Swoje zrobił także Kemba Walker (19pkt), imponując zwłaszcza w pierwszej połowie, trafiając 6/6 rzutów z gry i kończąc ją z dorobkiem 15 oczek. Problemy ze skutecznością miał za to Brandon Jennings. Rozgrywający pochodzący z Compton trafił zaledwie 5 z 18 rzutów w tym żadnego z 4 prób za 3, a spotkanie skończył z dorobkiem 10 punktów i 5 asyst. Gorzej szło mu tylko 10 listopada w meczu przeciwko Bostonowi.Los Angeles Clippers - San Antonio Spurs 92:87 (8-2) (8-3)Po porażce Grizzlies, Los Angeles Clippers mieli szansę na wyrównanie się z nimi bilansem i awans na pierwsze miejsce w konferencji zachodniej. Warunkiem było pokonanie Spurs na ich terenie, co jest jednym z najtrudniejszych zadań w dzisiejszej koszykówce. No chyba, że ma się w składzie Chrisa Paula (19pkt/8as). Na 32 sekundy przed końcem, przy stanie 89:87 dla Clippers, CP3 miał w rękach nie tylko piłkę, ale także możliwośc odłożenia meczu do lodówki i poprowadzenia swojego zespołu do 6 wygranej z rzędu. Dla niektórych byłoby to zbyt wiele, dla Paula, ot kolejny dzień w pracy. Spin-move, Tony Parker ląduje na ziemi, Chris trafia za 2, a Los Angeles Clippers stają się najlepszą drużyną zachodu pokonując Spurs po raz drugi w tym sezonie. Dośc słabe spotkanie dwójki Parker-Ginobili, która spudłowała 14 z 22 oddanych rzutów, nie zawiódł za to Tim Duncan (20pkt/14zb), na niewiele się to jednak zdało. Obie drużyny świetnie rozpoczęły rozgrywki i na chwilę obecną są w ścisłej czołówce konferencji zachodniej. Wraz z Memphis i Oklahomą co raz bardziej oddalają się od reszty zespołów.Oprócz tego:- Cleveland Cavaliers nie zachwycają, a oprócz Kyriego Irvinga i Andersona Varejao ciężko znaleźć choć jeden jasno świecący punkt w zespole. Na domiar złego ten pierwszy doznał kontuzji palca i opuści przynajmniej miesiąc rozgrywek. Irving nabawił się urazu w sobotnim meczu z Dallas, zagrał jednak w niedzielę przeciwko Philadelphii, rzucając najsłabsze w sezonie 9 punktów. Poniedziałkowe MRI wykazało, że palec jest złamany, a Kyrie powróci na parkiet dopiero za 4 tygodnie.- Nie tylko Irving ma kłopoty z palcem, również Stephen Jackson we wczorajszym meczu przeciwko LA Clippers złamał palec w prawej ręce i opuścił spotkanie w pierwszej kwarcie. Jackson opuści od 4 do 6 tygodni, a Spurs ostatnio nie mają szczęścia do urazów, bowiem kłopoty z kolanem ma Kawhi Leonard. - Mike D'Antoni najprawdopodobniej zadebiutuje oficjalnie na ławce jako trener Lakers w dzisiejszym spotkaniu z Nets, po tym, jak w wyniku rehabilitacji oglądał poprzednie spotkania swoich nowych podopiecznych z trybun. Mecz Lakers - Nets dziś o 04:30 naszego czasu.- Zach Randolph ukarany został przez ligę grzywną wysokości 25000 dolarów za sprzeczkę z Kendrickiem Perkinsem podczas meczu Grizzlies-Thunder.