Niedzielne Surowe Fakty
Ubiegłej nocy rozgrywane było osiem spotkań, a w nich dwóch graczy zaliczyło po triple-double, z czego jeden swoje pierwsze w karierze.
Kevin Durant zaliczył 25 punktów, 13 zbiórek i 10 asyst w wygranej Thunder. Jest to pierwsze triple-double Duranta w NBA, a zdobył je dopiero po przekroczeniu granicy 10 tysięcy punktów kariery (10 223 dokładniej).
Jedynym grającym jeszcze graczem, który triple-double zdobył dopiero po przekroczeniu takiej granicy punktowej jest Dirk Nowitzki. Dokonał tego w 2008 roku, po zdobyciu 16 220 oczek w karierze.
Damian Lilard dalej gra na poziomie, który sam sobie postawił z początkiem sezonu. Po pierwszych dziesięciu meczach notuje średnio 19 punktów i 6 asyst. Ostatnim rookie, który tak zaczynał swoją karierę był Isiah Thomas, wchodzą do ligi w 1981 i zaliczając około 21 oczek i asystując blisko 7 razy w swoich pierwszych dziesięciu spotkaniach w NBA.
Knicks przegrali już swój pierwszy mecz w sezonie, ale u siebie dalej są niepokonani, chwaląc się rekordem 4-0. Tym razem pokonali Pacers, a Carmelo Anthony zdobył 26 punktów. Tym sposobem jest pierwszym graczem w historii Knicks, który w pierwszych czterech meczach w MSG rzucał przynajmniej 25.
Raptors pokonali Magic, a w tym meczu świetnie spisywał się Jose Calderon, rozdając 18 asyst, czyli tyle ile cała drużyna z Orlando. Cała jego drużyna miała w sumie 22 asysty, co oznacza, że Calderon zanotował blisko 82% asyst swojej drużyny. Tym sposobem pobił poprzedni rekord kanadyjskiej drużyny, należący do Damona Stoudamire, który w 1996 miał 8 asyst, przy 2 asystach kolegów, co dawało 8 asyst z 10 całej drużyny, czyli 80%.