A 'Koziołki' nadal swoje
Jakby trochę w cieniu innych wydarzeń w lidze radzą sobie Milwaukke Bucks. Jednak warto poświęcić im trochę uwagi, gdyż początek tego sezonu mają naprawdę niezły.
Ubiegłej nocy po zaciętym meczu w pokonanym polu pozostawili "Szerszenie" z Nowego Orleanu, które pokonały 117:113.
Przy okazji transferu wymienngeo z udziałem GSW i Milwaukke spekulowano nad sensem sprowadzania Monty Ellisa, którego obecność miała źle wpływać na Brandona Jenningsa. Póki co jednak współpraca obu Panów o zbliżonych warunkach fizycznych układa się dobrze, co potwierdzają także wczorajsze ich statystyki. Obaj uzyskali po 22 punkty i 9 asyst, a Jennings dorzucił jeszcze cztery przechwyty.
Popisową akcję wykonał jednak w końcówce meczu Larry Sanders, który trzy bloki jakie wyłapał na przeciwnikach w ostatniej kwarcie zaznaczył przepiękną "czapą" na Ryanie Andersonie, który z kolei podjął próbę wsadu z obu rąk przy stanie 110:114 na 18 sekund przed końcem meczu. Jak się później okazało, była to decydująca akcja meczu.
Scott Skiles nie krył zadowolenia po meczu:
Graliśmy długo bez popisów w obronie. Wiedziałem, że w koncu musimy zacząć z tym coś robić i przyspieszyć, by wygrac ten mecz. I to było wielkie.
Żeby jednak nie chwalić tylko graczy Bucks - należy podkreślić najlepszy występ w lidze debiutanta, Anthony Davisa, który zdobył 28 punktów i 11 zbiórek oraz Greivisa Vazqueza - 13pkt/11as. 20 punktów dołożył wspomniany Anderson.
Bucks mają obecnie bilans 6:2 i są drugą siłą na Wschodzie.