Asseco rozgromione
O ile jeszcze początek meczu był całkiem obiecujący "(17:6 dla Gdynian) to później było już tylko gorzej. Za sprawą byłego gracza Asseco, który się tam podobno nie sprawdził (Bobby Brown) Siena odrobiła straty do 21:22. Drugą kwartę zagrała lepiej i na przerwę schodziła prowadząc 42:35. Przyzwoicie w ekipie Mistrzów Polski radził sobie Łukasz Koszarek, pod koszem z różnym efektem walczył Hrycaniuk, lecz jemu brakowało precyzji. Trzecia kwarta to popis przyjezdnych. Siena trafiła 8 z 9 rzutów "za trzy" i tę część gry wygrała aż 37:12! Było po wszystkim w tym momencie. W sumie w całym spotkaniu gracze z Toskanii trafili 19 razy zza łuku (świadczy to chyba dobitnie o postawie obronnej Mistrzów Polski) a całe spotkanie aż 101:66. To był smutny koniec pierwszej rundy fazy grupowej dla Asseco
.