Wtorkowy wieczór, spokojny wieczór

Dodano: 7 listopada 2012 11:31
Wtorkowy wieczór, spokojny wieczór
Grzegorz Kordylas, Informacja własna
Obraz własny

Władze NBA najwyraźniej zadbały o to, by wczorajszego wieczoru koszykówka była w tle wydarzeń politycznych. W noc wyborów prezydenckich rozegrano tylko 3 mecze, a w najciekawszym spotkaniu Chicago Bulls zakończyli sielankę w Orlando i pokonali u siebie Magic 99:93.W pozostałych spotkaniach Thunder pokonali Raptors i wyrównali stan zwycięstw do porażek, a w meczu o pierwszą wygraną w sezonie Denver Nuggets pokonali Pistons. Tym sposobem team z Detroit wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo w sezonie. Inną drużyną która także jeszcze nie wygrała są Washington Wizards. 

Orlando Magic, grający wciąż bez Jameera Nelsona mieli w tym spotkaniu poznać swoje miejsce w szeregu. Trzeba przyznać, że podopieczni Jacque Vaughna radzili sobie w spotkaniu z Bulls całkiem nieźle, a przez pierwsze 3 kwarty to oni utrzymywali się przez większość czasu na prowadzeniu. Ze świetnej strony pokazał się Arron Afflalo (28/5/5), a akcje E'Twauna Moore'a, który jeszcze w zeszłym sezonie był głębokim rezerwowym w Bostonie, po ostatnich kilku spotkaniach z pewnością gwałtownie wzrosły. W czwartej kwarcie gospodarze przejęli dominację i nie oddali prowadzenia już do końca, świetne spotkanie rozegrał Luol Deng, który do zdobycia 23 punktów potrzebował 16 rzutów. Wtórował mu Joakim Noah (20pkt/9zb/5blk), trafiający nawet rzuty z półdystansu. Całkiem dobrze swoją rolę w Chicago spełnia Nate Robinson, który jest solidnym rezerwowym i w każdym spotkaniu daje drużynie zastrzyk energii, tak jak to robił chociażby 2 lata temu w Bostonie. Po transferze do OKC Nate nieco zaginął, więc tym lepiej dla niego, że znalazł swoje miejsce w szeregach Bulls.Oklahoma - Toronto 108:88Bez jakichkolwiek złudzeń Oklahoma City Thunder pozostawili gości z Kanady, bowiem już od pierwszej kwarty grając niesamowicie drużynową koszykówkę utrzymywali się na prowadzeniu. Russel Westbrook (19pkt/8as) i Kevin Durant (15pkt/6zb) oddali wczoraj w sumie 23 rzuty, co w przypadku tej dwójki powinno być raczej pomnożone przez dwa. Trener Scott Brooks dał jednak szansę młodszym zawodnikom a w barwach Thunder po raz drugi zobaczyć mogliśmy  Perrego Jonesa III i Jeremy'ego Lamba. Co prawda razem zdobyli oni ledwo 3 punkty, miejmy jednak nadzieję, że z biegiem sezonu będziemy mogli oglądać ich częściej. Po raz kolejny skutecznością zadziwiał Serge Ibaka, który trafił 8 z 9 oddanych rzutów. Kyle Lowry opuścił spotkanie w drugiej kwarcie ze zwichniętą kostką i na parkiet już nie powrócił. W pierwszych 3 meczach sezonu Lowry notował ponad 23 punkty na mecz, dokładając do tego po 7 asyst i zbiórek. Jego miejsce zajął Jose Calderon, który w 20 minut zdobył 8 punktów i zaliczył 4 przechwyty. Raptors są 1-3. Pierwsze oficjalne zwycięstwo w barwach Nuggets odniósł Andre Iguodala. W spotkaniu z Pistons były gracz Philadelphii zagrał na poziomie 17/10/4, a jego zespół pokonał gości z Detroit 109:97Nuggets wreszcie przypominali zespół, którym byli w poprzednim sezonie, a Kenneth Faried sprawił, że kibice w Pepsi Center nie mogli zasnąć po powrocie do domu. Spośród 9-osobowego składu Denver, aż 6 graczy zanotowało dwucyfrową liczbę punktów, a pozostałym zabrakło do tego w sumie 9 oczek. Gospodarze zniszczyli Pistons na deskach wygrywając zbiórki 52:35, a jedynym, oprócz 5(!) trafionych rzutów Rodneya Stuckeya jasnym punktem drużyny z Mo-Town był oczywiście Greg Monroe (27pkt/10zb/3blk). Jeszcze 2-3 lata i Monroe będzie pełną gębą zawodnikiem formatu All-Star, już wie na czym polega gra w NBA i myślę, że gdyby nie on, ,,Tłoki" nie miałyby szans nawet z zeszłorocznymi Charlotte Bobcats. Obecnie są 0-4 i już wiadomo, że czeka ich kolejny niezbyt kolorowy sezon na dnie ligi. Nuggets już dziś czeka natomiast ciężka przeprawa w Houston i bliskie spotkanie z Jamesem Hardenem.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp