Clippers zaskoczeni przez 'Wojowników'

Dodano: 4 listopada 2012 10:14
Clippers zaskoczeni przez 'Wojowników'
Hubert Krzywda, Informacja własna
MediaWiki

Los Angeles Clippers po dwóch zwycięstwach od początku sezonu dali się zaskoczyć tym razem we własnej hali ekipie Golden State Warriors, którym ulegli 110:114.

Zwycięstwo gości tym ceniejsze, gdyż odniesione nawet z brakiem w składzie podstawowych środkowych. Andrew Bogut nie zagrał w ogóle, zaś Biedrins pojawił się tylko na 25 sekund.

Ale od czego w drużynie jest Carl Landry? Jeden z najtwardszych "rzemieślników" ligi znów pokazał się z bardzo dobrej strony przekonując o swoim dobrym przygotowaniu do tego sezonu. Wchodząc z ławki silny skrzydłowy "Wojowników" zakończył mecz z dorobkiem 23 punktów i 10 zbiórek.

Wspomgał go dobrze z ławki Jarret Jack - 16/6/7, ale najwięcej do powiedzenia miał Stephen Curry. Najpierw świetnie ustawił się w obronie przeciwko szarżującemu Chrisowi Paulowi wymuszając faul i przy stanie 112:110 dla Warriors wykorzystał dwa rzuty wolne zapewniając sowjej drużynie zwycięstwo.

To krok w stecz w naszym wykonaniu. Jestem zawiedziony - powiedział po meczu Vinny Del Negro.

W jego drużynie zawiódł  z pewnościią DeAndre Jordan, który nie potrafił wykorzystać przewagi wzrostu łapiąc co rusz głupie faule. Blake Griffin (19/11) skuteczny był jedynie na linii rzutów wolnych, a Chris Paul (27/10as) pomimo doprowadzenia prawie do remisu nie zdołał skutecznie dorównać rywalom we wspomnianej akcji przeciwko Curry'emu. Lider Clippers aż 19 punktów uzyskał jednak z osobistych, których w tym spotkaniu wykonywano po obu stronach aż 91. To także wiele mówi o efektowności tego spotkania.

Zastrzeżeń nie można mieć jedynie do Jamala Crawforda - 27pkt i Carona Butlera (20pkt), którzy robili co mogli by dogonić rywali po przespanej pierwszej kwarcie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp