Świetny Gortat, Suns górą
Phoenix Suns wygrali swój pierwszy mecz w nowej dla nich erze nie zawierającej w ich składzie Steve'a Nasha.
Jego następca, Goran Dragic pokazał się ubiegłej nocy z bardzo dobrej strony napędzając ataki Suns i mając spory udział w zwycięstwie nad Pistons 92:89.
Słoweński rozgrywający zakończył mecz z dorobkiem 15 punktów i 10 asyst, a co ważniejsze wykonał piękne podanie przez całe boisko na 16 sekund przed końcem meczu do PJ Tuckera pozwalające wyjść na prowadzenie Suns 91:86. Chwilę potem po trafienieniu z dystansu Singlera zrobiło się nerwowo, jednak Phienix nie dali sobie wyrwać zwycięstwa z rąk.
Jest to mój drugi dom. Spędziłem tutaj dwa i pół roku, miło jest więc być tu z powrotem - powiedział po meczu Dragic.
Nas jednak najbardziej cieszy postawa Marcina Gortata, który rozegrał kolejne świetne zawody zakończone zdobyczą 16 punktów i 16 zbiórek a także 3 bloków, w tym jeden popisowy nad Prince'm. Na oficjalnej stronie NBA możemy przeczytać, że w Phoenix jest życie po Steve Nashu, którym jest postawa Polaka! Nie tylko jego indywidualne statystyki są ważne. Istotne jest także co robi on samą swoją obecnością na parkiecie. Pistons bowiem przestrzelili z "pomalowanego" aż 24 rzuty.
Drugi z podkoszowych graczy - Luis Scola dodał 13 punktów i 9 zbiórek, a Michael Beasley 16 punktów i 7 zbiórek.
Phoenix Suns odnieśli 7 zwycięstwo nad Pistons w ich ośmiu ostatnich spotkaniach.