'Harden show' po raz drugi

Dodano: 3 listopada 2012 08:38
'Harden show' po raz drugi
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Stało się. James Harden na ustach fanów NBA po raz kolejny za sprawą swej fenomenalnej postawy. Tym razem "Brodacz" zamknął usta krytykom, którzy twierdzili, że jego 37 punktów na otwarcie to jednorazowy przypadek.

"Rakiety" za sprawą swojego nowego lidera odniosły drugie z rzędu wyjazdowe zwycięstwo, a w pokonanym polu pozostawiły "Jastrzębie" z Atlanty wygrywając z nimi 109:102.

Bohater tego tekstu pobił swój rekord kariery w ilości zdobytych punktów i wynosi od minionej nocy 45.

Sam wynik osiągnęty przez Hardena budzi respekt, jednak jeśli weźmie się pod uwagę skuteczność zawodnika w tym meczu (14/19 z gry, 15/17 z linii rzutów wolnych), to tym większe robi wrażenie. I od razu należy dodać, że praktycznie w pojedynkę rozstrzygnął losy spotkania w końcowym fragmencie, w którym rzucił 14 z 19 punktów Houston.

Nie sądzę, że James chce coś udowadniać i potrzebować więcej ognia. Sądzę, że on myśli:"Co muszę zrobić, by moja drużyna mogła wygrać" - to słowa trenera Rockets, Kevina McHale o swoim liderze.

Do poziomu Hardena dostosował się Jeremy Lin, który był blisko triple-double. Były gracz Knicks uzyskał 21 punktów, 10 zbiórek i 7 asyst oraz zaledwie trzy straty, co w jego przypadku jest dobrym osiągnięciem. Na tablicach niepodzielnie rządził Omer Asik - wprawdzie punktów nie zdobył, ale 19 zbiórek uczyniło sporą różnicę. Z resztą Hawks zdecydowanie przegrali deskę (36:58), a w ataku Rockets zebrali 23 piłki, podczas gdy ich rywale zaledwie 7.

Wśród Jastrzębi wyróżnił się Lou Williams - zdobywca 22 punktów. Josh Smith dodał ich 18 dokładając 10 zbiórek.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp