Chris Paul i Dwight Howard chcieli grać razem
Podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie reprezentacja Stanów Zjednoczonych zwana ,,Redeem Team" przeszła przez wszystkie fazy turnieju jak burza i zdobyła złoty medal. Podczas okresu przygotowawczego i samych igrzysk, wśród zawodników nawiązały się znajomości, a kilku z nich zostało przyjaciółmi. Miało to potem większy lub mniejszy wpływ m.in. na utworzenie wielkiej trójki w Miami. Jednak nie tylko zawodnicy z Draftu 2003 poważnie myśleli o graniu w jednej drużynie. Chris Paul i Dwight Howard, najlepsi na swoich pozycjach gracze w lidze, przez ostatnich kilka lat szukali sposobu, by stworzyć równie wielki duet.
W 2009 roku D12 próbował przekonać Paula, by ten dołączył do niego w Orlando. Chris grałby dużo bliżej rodzinnego domu, a do tego dołączyłby do drużyny, która dopiero co grała we finałach NBA, przegrywając 1:4 z Los Angeles Lakers. Sam zainteresowany wolał, by to Dwight zasilił szeregi New Orleans Hornets, ani jeden, ani drugi nie chciał jednak ułatwiać drugiej stronie zadania i rezygnować z dotychczasowej pozycji w klubie. Idealnym rozwiązaniem okazało się szukanie wspólnego celu, jaki znaleźli w Dallas i portfelu Marka Cubana. Obaj zawodnicy wiedzeli, że Cuban gotów jest przeprowadzić czystki w Salary Cap, by stworzyć w Texasie kolejną superdrużynę. Propozycję ze strony Mavericks nie zadowalały jednak ani Paula, ani Howarda i gdy obaj zostali niezastrzeżonymi wolnymi agentami latem 2012 roku, zaczęli tracić cierpliwość w dążeniu do celu. CP3 chciał dołączyć do Mavs jako wolny agent, jednakże potrzebował jasnej deklaracji ze strony Dwighta, że ten również zdecyduje się na taki ruch. D12 nie był jednak zdecydowany co do swojej przyszłości w Orlando i nie był gotowy, by dołączyć do Chrisa. Sfrustrowany rozgrywający poprosił dotychczasowy klub o wymianę, a po przejściu do Clippers postanowił skorzystać z ostatniego roku w kontrakcie. W tym czasie Howard zaskoczył wszystkich, również ,,przesuwając" datę swojej dostępności na rynku i postanowił zostać w Orlando na następny sezon. Sielanka na Florydzie nie trwała długo i kilkanaście dni potem najlepszy center ligi poprosił swój klub o trade. Nie uśmiechało mu się jednak dołączać do Chrisa w zespole Clippers, bowiem nie widział siebie obok Blake'a Griffina. Jak sam twierdził, nie stworzyłby z nim zbyt zgranego duetu pod koszem. Środkowy Orlando postanowił szukać miejsca obok Derona Williamsa w barawch Nets. Williams, tak jak Paul, był jednak zmęczony ciągnącą się telenowelą z przenosinami Howarda, a po przyjściu do klubu Joe Johnsona postanowił nie oglądać się na nikogo i podpisał nowy kontrakt na Brooklynie. Po tym jak plotki transferowe związane z D12 na Brooklynie upadły, Magic prowadzili rozmowy z Clippers, ale prawdziwym olśnieniem dla wybranego w drafcie 2004 roku centra była okazja gry u boku Kobego Bryanta w Lakers. Dwight Howard kocha życie w L.A. Mimo niełatwych początków szybko zaaklimatyzował się w drużynie i ma nadzieję na podpisanie nowego kontraktu po zakończeniu obecnego sezonu. Również Paul odnalazł się w Kalifornii i planuje zostać tu dłużej, zwłaszcza obserwując zmiany jakie miały miejsce podczas minionego off-season. Rodziny obu zawodnikow wciąż pozostają w bliskich kontaktach, w minionym tygodniu rodzice Chrisa i Dwighta spotkały się nawet na lunchu w jednej z restauracji w Los Angeles. Rozgrywający Clippers przyznaje jednak, że nie rozmawiał z Howardem od czasu jego przenosin do Lakers. Można odnieść wrażenie, że wciąż ma mu za złe niezdecydowanie w sprawie wspólnej gry. Sam zainteresowany mówi : ,,Zawsze chcieliśmy grać razem. Tak się jednak nie stało. Ja jestem po jednej stronie, on po drugiej. Nie przejmuję się tym". Mimo zapewnień, że każdy z nich chce zostać tam, gdzie trafił, Atlanta Hawks i Dallas Mavericks, którzy będą głównymi graczami na rynku transferowym 2013 juz przygotowują miejsce w budżecie, by połączyć drogi obu graczy. Z perspektywy zawodników sprawa jest zamknięta, nie od dziś wiemy jednak, że pieniądze w zawodowym sporcie czynią cuda, a w przypadku braku sukcesów decyzje sportowców mogą być różne. Jednak czy Dwight znajdzie gdzieś lepsze towarszystwo niż w Lakers, mając obok siebie 4 graczy formatu All-Star? To samo pytanie tyczy się Chrisa Paula, wokół którego rośnie najlepsza drużyna Clippers w historii. Obaj Panowie jednak na pewno się za sobą nie stęsknią. Ich pierwsze spotkanie już dziś, o 03:30 naszego czasu w Staples Center, gdzie rozpocznie się nowy rozdział w ich ,,wspólnej" karierze.