Tony Parker wciąż ma paliwo w baku
Po przejściu huraganu Sandy, NBA odwołała jeden z najbardziej oczekiwanych meczy tego tygodnia. Pod nieobecność Melo i Derona Williamsa cały koszykarski świat skupiony był na AT&T Center i wszyscy nagle przypomnieli sobie, że jest w lidze jeszcze ten Francuz, który wie, jak wygrywać mecze. Dzień wcześniej Parker pogrzebał nadzieję Hornets na udany początek sezonu. Dziś, o 5 rano naszego czasu najpierw doprowadził do remisu, a następnie trafił równo z syreną końcówą, w czasie gdy Russel Westbrook poszedł na ryby przed rozpoczęciem ostatniej akcji.
W koszulce Thunder zadebiutował Kevin Martin, i choć od początku nie wyglądał na pewnego siebie, z czasem wszedł w mecz, tafiając 3 z 6 rzutów za 3, m.in. jeden bardzo ważny w 4. kwarcie, i kończąc spotkanie z 15 punktami na koncie.Początek meczu wyglądał jak trening rzutowy dla graczy OKC, którzy rozpoczęli go od runu 8-0, podczas którego Kevin Durant (23/14/5) wyglądał na bardzo rozluźnionego. Chwilę potem to Spurs zdobyli 11 punktów z rzędu i zaczął nam się mecz. Przez pierwsze 2,5 kwarty oglądaliśmy standardowe spotkanie dwóch najlepszych drużyn poprzedniego sezonu na zachodzie, po czym w 3 kwarcie wyraźnie zarysowała się jedna, malutka słabość. Russel Westbrook. Można powiedzieć, że Thunder byli o jedną głupią decyzję Westbrooka od wygrania tego meczu, bowiem to, co wychowanek UCLA wyrabiał na przełomie 3. i 4. kwarty było, zapewne nie tylko dla kibiców, ale też dla Scotta Brooksa, wielką zagadką. 3. kwartę zakończył swoimi 3 indywidyalnymi akcjami, podczas których spudłował 2 rzuty i popełnił stratę. Na jego miejsce wszedł Eric Maynor, po czym wyrównał stan spotkania....rzutem z własnej połowy. Przez cały ten czas lekcję koszykówki dawał nam Tim Duncan (20/8), który zaprosił nawet Serga Ibakę na ,,Kodak moment". Ostatnia część meczu zapowiadała się więc ciekawie, a kibice w San Antonio z pewnością się nie zawiedli. Po tym, jak OKC wyszli na prowadzenie dzięki dunkowi Kevina Duranta, Spurs rzucili 11 punktów z rzędu, zanim Erick Maynor trafił za 2 i Gregg Popovich poprosił o timeout. Spurs byli w wygodnym położeniu prowadząc na 7 minut przed końcem 77:71. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać, KD, Westbrook i Kendrick Perkins rzucili kolejne punkty i zniwelowali straty do jednego. Dwa osobiste trafił cichy bohater tego spotkania Kawhi Leonard (6pkt,4zb,5stl) i Thunder potrzebowali trójki, by wyrównać stan spotkania. Jeśli kibice w Oklahoma City jeszcze rozpaczali po stracie Hardena, w mig zapomnieli o brodatym zawodniku po tym, jak Kevin Martin celnym rzutem doprowadził do remisu. Kolejne punkty to festiwal rzutów osobistych i były to ostatnie udane momenty Westbrooka w tym meczu...Przy stanie 84:81 Russel zebrał piłkę w obronie i wziął sprawy w swoje ręce, pędząc pod kosz, gdzie spudłował jednak rzut spod obręczy. Akcja Spurs, faul Russela, bang-bang, Tony Parker trafia za 3. Remis. Na boisko za Stephena Jacksona (11pkt, 1/5 za 3) wchodzi Leonard i jest to najlepsza decyzja Popa tego wieczoru. Oczy wszystkich skupione są na Durancie, a w głowie rodzą się myśli, czy to jednak nie Westbrook odda decydujący rzut. Nic z tego, piłka wędruje w ręce najlepszego strzelca ligi i gdy kibice w AT&T Center zamykają oczy, Kawhi Leonard ma je szeroko otwarte. Zalicza najwazniejszy steal tego spotkania i Spurs mają posiadanie na 5 sekund przed końcem. Nie mogło być inaczej. Tony Parker dostaje podanie od Dannego Greena i rzutem po dryblingu kończy spotkanie. Za głowę łapie się Serge Ibaka, który miał piłkę na koniuszkach palców.86:84. Młode gwiazdy z Oklahomy były bezradne. Mimo wszystko udane spotkanie rozegrał Durant, który poniżej obecnego poziomu nie zejdzie i na którego liczyć można zawsze. W końcówce sezonu 2011/2012 wydawało się, że także Westbrook dojrzał w 100% i ograniczył nieprzemyślane decyzje, jednak jak widać wciąż zdarzają mu się mecze takie jak ten, w których pudłuje 15 z 21 rzutów, a mimo to bierze ciężar gry na siebie. Po obu stronach nie zobaczyliśmy niestety debiutantów, którzy mogliby być idealnym uzupełnieniem tego widowiska, na ich pierwsze występy będziemy musieli jednak poczekać jeszcze kilka dni. Spurs są 2-0 i może to być kolejny sezon, w którym nie typowani przez nikogo będą najlepsi na zachodzie w sezonie regularnym. OKC rozpoczynają rozgrywki ze skutecznością 38%, nie ma jednak powodu do obaw, bowiem szansę na poprawę mają już dzisiaj - o 1:00 naszego czasu rozpoczynają potyczkę w Portland. Rzucając 14 punktów i notując 11 asyst Tony Parker został bohaterem wczorajszej nocy i raz jeszcze cały świat przypomniał sobie jak wartościowego zawodnika ma w składzie Greg Popovich. Po rzucie kończącym spotkanie David Aldridge z pewnością miał ochotę podejśc do niego i spytać, czy teraz jest ,,happy". Wcześniej bowiem za użycie tego słowa w wywiadzie Aldridge otrzymał od trenera Spurs naganę. Ot i cały Pop.