Spurs przyćmili debiut Davisa
21 punktów w swoim oficjalnym debiucie na zawodowych parkietach zanotował Anthony Davis, a Hornets na 2:42 przed końcem prowadzili z wicemistrzami konferencji 4 punktami. Tim Duncan przypomniał sobie jednak, że to już nie pre-season i rzucił w tym czasie 9 punktów, a Tony Parker swoją trójką odłożył mecz do lodówki. Mimo porażki zespół Montyego Williamsa zaprezentował się nieźle, a Anthony Davis udowodnił dlaczego to właśnie on wybrany został z 1. numerem draftu.
Obie drużyny ,,popisały" się fatalną skutecznością zza łuku, trafiając w sumie 10 z 37 prób. Jednak to właśnie rzuty za 3, najpierw Leonarda (19pkt,3/6 za 3), a następnie Tonego Parkera (23pkt) były kluczowymi momentami spotkania. O ile przez cały mecz wybuchowość młodych graczy Szerszeni skutkowała walką jak równy z równym, o tyle w końcówce zabrakło zimnej krwi i najpierw Vasquez, a następne Aminu spudłowali rzuty za 3, przy czym po tym ostatnim nawet nie próbowali faulować graczy Spurs, tracąc jakąkolwiek nadzieję na zwycięstwo. Obie drużyny grały z dość dotkliwą stratą, bowiem w meczu nie zagrali Manu Ginobili i Eric Gordon. O ile Ginobili ma powrócić na dzisiejsze spotkanie przeciwko Thunder, o tyle przyszłość Gordona nie jest jasno określona.Wspomniany na początku Anthony Davis (21/7) rozegrał świetne spotkanie prezentując bardzo rozbudowany arsenał zagrań w ataku. Mając naprzeciwko siebie Tima Duncana nie łatwo zdobywać punkty jednak Anthony mimo (jak sam przyznał) tremy jaka towarzyszyła mu przed spotkaniem zagrał na niespotykanie dojrzałym jak na debiutanta poziomie i pokazał, że od początku kariery będzie liczył się w stawce skrzydłowych. Nieco mniej udany debiut zaliczył Austin Rivers, który trafił zaledwie 1 z 9 rzutów, sam zawodnik przyznał jednak, że włożył w ten mecz zbyt wiele emocji co nie przełożyło się dobrze na jego postawę. Udane spotkanie zaliczył Al Farouq-Aminu notując 17 punktów przy skuteczności 50%, oraz popisując się niesamowicie efektownymi zagraniami. Spurs rozpoczynają kolejny sezon jako jedni z kandydatów do tytuły, co roku jednak daje im się co raz mniejsze szanse. Poprzednie 2 sezony zakończyli jako najlepszy zespół zachodu, by odpaść w Play Offs, w tych rozgrywkach zadanie mają utrudnić im m.in. Thunder, Lakers i co raz mocniejsi Clippers. Jedno jest pewne,nikt nie będzie miał z nimi łatwo, Khawi Leonard jest obecnie jednym z najlepszych młodych skrzydłowych w grze, a Tony Parker ma szansę powalczyć o nagrodę MVP,jeśli tylko nie zejdzie z poziomu prezentowanego w poprzednim sezonie. Spurs - Hornets 99-95, obie drużyny czeka w następnych dniach ciężka przeprawa, bowiem gośćmi w San Antonio będą dziś wicemistrzowie NBA Oklahoma City Thunder, a Hornets w sobotę zagrają u siebie ze świetnie wyglądającymi Utah Jazz, podbudowanymi wczorajszym zwycięstwem z Dallas Mavericks.