Phoenix nie dają rady GSW
Od falstartu sezon NBA rozpoczęło Phoenix Suns z Marcinem Gortatem, które uległo przed własną publicznością gościom z Oakland, czyli ekipie Golden State Warriors 85:87.
Mecz nie należał do zbyt ciekawych, dominowała w nim nieskuteczność oraz cała masa strat po obu stronach (obie drużyny popełniły ich aż po 18).
Także wspomniana skuteczność pozostawiała wiele do życzenia. Dość powiedzieć, że Stephen Curry i David Lee wykorzystali tylko cztery próby z gry na 30 możliwych! Szczególnie ten pierwszy niezbyt dobrze pokazał się po podpisaniu wartego 44 miliony dolarów kontraktu. Skuteczność całego zespołu to 38% po stronie GSW i 40% Suns, natomiast "zza łuku" wręcz przerażające odpowiednio 29% i 19%...
Bohaterem meczu okazał się Carl Landry, który zdobył 14 punktów w ostatniej kwarcie.
Pierwszy mecz od stycznia rozegrał Andrew Bogut, jednak na parkiecie przebywał zaledwie przez 18 minut.
Gdybyśmy przegrali, byłbym bardziej wkurzony, ale wygraliśmy, więc czuję się nieco lepiej - powiedział autor 8 punktów i 6 zbiórek.
Marcin Gortat na parkiecie spędził 34 minuty i 11 sekund. Zdobył w tym czasie 10 punktów (5/10 z gry), miał 9 zbiórek, jedną asystę i 5 bloków. Popełnił także 3 straty.
Luis Scola w swoim debiucie w Suns zdobył 15 punktów, trafił nawet swoją drugą w karierze "trójkę".
Golden State Warriors wygrali swój pierwszy mecz otwarcia od jedenastu lat.