Trzecia z rzędu wygrana Czarnych
Po jednostronnym pojedynku Energa Czarni Słupsk łatwo pokonali gości z Włocławka 82:64 zaliczając trzecią wygraną z rzędu. Dla Anwilu była to już czwarta porażka pod rząd. Było to spotkanie dwóch trenerów, którzy w ubiegłych rozgrywkach pracowali razem w Czarnych.
Dainius Adomaitis, były pierwszy trener Czarnych Panter, powrotu do Słupska nie będzie jednak wspominał szczególnie udanie.
Tylko sam początek spotkania był dla włocławian udany, kiedy to prowadzili nawet 3:9. Czarni dość szybko dogonili rywala i wyszli na prowadzenie którego nie oddali już do końca spotkania, systematycznie zwiększając przewagę, wywindowując ją w pewnym momencie nawet do 23 punktów.
W ekipie ze Słupska po raz kolejny dobrze zafunkcjonował obwód. Gospodarze rzucili 6 trójek, ale ich największą bronią w tym meczu były odważne i skuteczne penetracje strefy podkoszowej, często przerywane faulami. Prawdziwą dominację Czarnych Panter można było zauważyć pod samymi tablicami, gdzie królowali wysocy ze Słupska, na czele z Robertem Tomaszkiem, który rzucił 13 punktów i zebrał 12 piłek. Wśród gości najlepsze spotkanie rozegrał Arvyda Eitutavicius zdobywca 13 punktów, z czego aż 10 z linii rzutów wolnych. Jednak zespół z Włocławka przeżywa głęboki kryzys- Anwil uważany za jednego z kandydatów do podium zawodzi i zajmuje miejsce w dole tabeli.-Jutro czeka nas ciężki dzień i poważna rozmowa. Jako trener jestem odpowiedzialny za wyniki swojego zespołu. Jeżeli moi podopieczni grają źle to ja jestem temu winien. Nasz zespół ma jakby dwa oblicza - jeden na treningu, drugi na meczach. Muszą nastąpić zmiany, a jakie one będą pewnie dowiemy się jutro- mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener przyjezdnych Dainius Adomaitis.Energa Czarni Słupsk - Anwil Włocławek 82:64 (21:19, 24:12, 18:9, 19:24)Czarni: Knutson 19, Tomaszek 13 (12 zb), Dutkiewicz 12, Kostrzewski 11, Dabkus 10, Gadri-Nicholson 9, Abernethy 8, Nowakowski 0.Anwil: Eitutavicius 13, Ginyard 10, Szubarga 9, Hajrić 8, Wright 7, Weeden 7, Boykin 7, Frasunkiewicz 3, Seweryn 0, Sokołowski 0, Bartosz 0.