Przedsezonowa analiza - Milwaukee Bucks

Dodano: 23 października 2012 12:05
Przedsezonowa analiza - Milwaukee Bucks
Grzegorz Kordylas, Informacja własna
MediaWiki

Milwaukee Bucks wydają się być zupełnie innym zespołem niż ten, który widzieliśmy na starcie sezonu 2011/2012.Z zespołu odszedł Andrew Bogut, a nową gwiazdą jest Monta Ellis. Jednak czy mając go na boisku, tuż obok pałającego energią Brandona Jenningsa, jedna piłka wystarczy?

Dodając do składu Ellisa, który niewątpliwie jest gracem formatu All-Star, Bucks zyskali jeden z najszybszych i najambitniejszych backcourtów w lidze. Kibice w Milwaukee tęsknią za Play Offs i wszyscy jednogłośnie pytają - Czy obecny skład zaprowadzi drużynę tam, gdzie z takim potencjałem powinno być ich miejsce?

Brandon Jennings to rozgrywający, który najpierw, przede wszystkim, szuka rzutu. Taka taktyka nie zawsze jest słuszna i podobnie jak Monta Ellis do tej pory jest zawodnikiem zaliczającym świetne statystycznie występy, które nie przekładają się jednak na sukcesy drużyny. Sam Monta po przenosinach do Wisconsin przekonał się o tym, że Jennings jest innym typem zawodnika niż Stephen Curry i widok jego kreującego sobie samotnie pozycje do rzutów będzie za pewne częsty. Może nawet zbyt częsty. Styl gry zespołu zmieni się zapewne z opartego o defensywę i atak pozycyjny w szybkie kreowanie akcji drużyny, póki co złożonej z indywidualności. Mając wokół siebie graczy raczej defensywnych, Ellis i Jennings będą musieli się jednak porozumieć, jeśli chcą coś osiągnąć. Brandon w tym sezonie ma szansę przedłużyć umowę i mimo zapewnień, że w Milwaukee pozostanie, niczego nie można być pewnym i od następnego sezonu być może znów będziemy świadkami zmian w klubie.

Skupmy się jednak na koszykówce. Obaj obrońcy podstawowego składu rzucają około 20 punktów w meczu i jeśli uda im się nie zwalniać tempa bez szkody dla drużyny, będzie to bezsprzecznie najlepszy możliwy scenariusz. Jednak jeśli to nie wypali, 23-latek z Compton będzie musiał skupić się na rozgrywaniu. W poprzednim sezonie notował mniej asyst niż Ellis,a grając ponad 35 minut w meczu był w tym aspekcie gorszy niż playmakerzy, którzy na parkiecie spędzali mniej czasu. W przeliczeniu na 48 minut Jennings jest na 24 miejscu wśród rozgrywających w lidze. Mimo tego, Bucks byli 3 najlepiej asystującym zespołem w NBA. Ze zdobywaniem punktów również nie było problemu, bowiem rzucając 99 punktów na mecz była drużyna Andrew Boguta ustępowała w tym względzie zaledwie 4 zespołom.

Problemy zaczynają się, gdy wspomnimy o defensywie. Jednakże zarząd klubu znalazł na to odpowiedz, albowiem front-court zespołu to specjaliści od obrony. Sprowadzenie Samuela Dalemberta to dobry sposób na załatanie dziury po Bogucie. Dalembert nie zalicza tak imponujących statystyk jak Australijczyk, jest również bardzo nierównym zawodnikiem przez całą karierę. Potrafi rozegrać znakomite spotkanie po obu stronach parkietu, a w kolejnym meczu zawieść na całej linii. Jest to jednak znakomity defensor, który uprzykrzy życie niejednemu centrowi drużyny przeciwnej. Zakontraktowany tylko na najbliższy sezon będzie starał się zapewne wywrzeć dobre wrażenie jeśli liczy na większe zarobki w przyszłości. Po latach spędzonych w Filadelfii ostatnio każdy sezon rozpoczyna w innym zespole i miejmy nadzieję, że znajdzie nad jeziorem Michigan swoje miejsce.

Pomóc mu w tym mają LucRichard Mbah a Moute oraz Ersan Ilyasova, czyli dwaj skrzydłowi, którzy zapewne rozpoczynać będą mecze w wyjściowej piątce. Luc to zawodnik od czarnej roboty, kolejny świetny defensor i czyściciel tablic. Nie rzuca zbyt wiele, jest jednak przydatnym zadaniowcem i od 4 lat nieodłączną częścią klubu, kto wie czy w tym sezonie nie będziemy widywali go na boisku więcej niż 25 minut w meczu. Ilyasova ma za sobą najlepszy sezon w karierze i był poważnym kandydatem do nagrody za największe postępy. Kto wie, czy nie zasłużył na nią bardziej niż Ryan Anderson. Jeśli będzie kontynuował postępy, stać go na double-double w każdym spotkaniu. Turek to nie tylko świetny strzelec ale także znakomity zbierający, wydaje się więć być brakującym ogniwem w składzie Bucks. Jeden z najlepszych spot up shooterów w lidze, który razi skutecznością za 3 a przy tym przy 208 cm wzrostu jest bardzo zwrotny i potrafi bez problemu wymienić podanie z partnerem bądź zaskoczyć dryblingiem. Bycie 3. opcją w ataku bez wątpienia jest dla niego wygodne i z nową umową opiewającą na prawie 8 milionów zielonych rocznie ma przed sobą świetlaną przyszłość.

Każdy z tych zawodników na swoje minuty będzie musiał jednak zasłużyć, bowiem rotacja podkoszowych jest bardzo szeroka, a trener Scott Skiles ma w czym wybierać. Debiutant John Henson to jeden z najbardziej interesujących graczy tegorocznego draftu. Nic dziwnego, w poprzednim sezonie był jednym z najlepszych wysokich na parkietach NCAA, dominując zwłaszcza w obronie, gdzie zaliczał 3 bloki na mecz. Najlepszy zbierający i blokujący silnej konferencji ACC, w której dwukrotnie został wybrany najlepszym obrońcą. Już teraz porównać go można do młodego Marcusa Cambyego, a eksperci są zgodni, że wychowanek North Carolina ma szansę stać się czołowym skrzydłowym wśród zawodowców. Drew Gooden w poprzednich rozgrywkach notował najwyższy wskaźnik asyst w karierze i może w końcu zrozumiał, że oddawanie nieprzygotowanych rzutów to nie najlepszy sposób na sukces. Wciąż wartościowy, posiadający wysokie umiejętności zastawiania się pod koszem będzie dużym wzmocnieniem z ławki , o ile nie dopadną do kontuzje.Oprócz tego, Joel Przybilla, Larry Sanders, a także Ekpe Udoh, talent na którego rozwój wciąż liczą działacze w Wisconsin. Wśród bogactwa wysokich Udoh może nie mieć szansy na pokazanie w pełni swojego potencjału, jest on jednak zawodnikiem, na którego na miejscu trenera Skilesa stawiałbym w pierwszej kolejności gdy z boiska schodził będzie Dalembert.

W składzie Bucks swoje miejsce znalazł także weteran Marquis Daniels, czyli mieszanka obrońcy ze skrzydłowym, który od kilku lat jest cenionym role-playerem. Jak widać coach ma na kogo stawiać w pomalowanym, sytuacja wśród obrońców nie jest już tak kolorowa, jednak i tu znajdzie się kilku graczy, którzy mogą dać publiczności w Bradley Center sporo radości. Beno Udrih występować będzie jako zmiennik Jenningsa. Ma on z pewnością więcej do powiedzenia w kwestii podań, posiada również dobry przegląd pola co czyni z niego wartościowego point guarda wchodzącego z ławki. Zagadką będzie postawa Dorona Lamba, mającego ogromny potencjał obrońcy wprost ze składu mistrzów NCAA, który dysponuje świetnym rzutem, podobnie jak Mike Dunleavy Jr. Mike jest utalentowanym strzelcem, podobnie jak Ilyasova powinien postarać się jednak częściej wędrować na linię osobistych, gdzie oboje radzą sobie świetnie.

Jak widać w Milwaukee jest dość talentu, by zespół osiągnął coś w nadchodzącym sezonie. Ostatni raz Play Offs w Bradley Center oglądano w 2010 roku i najwyzszy czas, by z tak zrównoważoną pierwszą piątką klub powrócil do rozgrywek posezonowych. By tak się stało, Ellis i Jennings muszą pamiętać, że ważna jest także obrona, a wysocy, wręcz przeciwnie, zaangażować się w ataku. Może to ostudzi zapędy najlepiej punktujących graczy, którzy nie zawsze wybierają najlepsze pozycje do rzutu. Jedno jest pewne - uważane za nudne, miasto Milwaukee może znów, tak jak w 2010 roku, stać się miastem koszykówki, pod warunkiem, że zawodnicy skupią się na tym co najlepsze dla drużyny. W końcu nic tak nie ściąga kibiców na trybuny jak sukcesy.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp