Czarni zdecydowanie lepsi od Polpharmy
Starogardzie Gdańskim po wyrwnónanej i zaciętej pierwszej połowie, w drugiej prawdziwy pokaz umiejtności oraz gry zespołowej dali podopieczni Mariusa Linartasa, zwyciężając gospodarzy 76:95.Było to jak do tej pory najlepsze spotkanie Energi Czarnych w sezonie.
Koszykarze ze Słupska mieli wreszcie wyraźnie widoczną i dobrze funkcjonującą taktykę na grę ofensywną, a ich wyćwiczone zagrywki przynosiły mnóstwo punktów. Graczom Polpharmy do zwycięstwa zabrakło na pewno koncentracji w drugiej połowie i dużo lepszej gry defensywnej, zwłaszcza na obwodzie, gdzie Czarni bardzo swobodnie operowali piłką.
Przez pierwsze 20 minut rzadna z drużyn nie wypracowała sobie dużej przewagi. Mecz toczył się w dobrym tępie, mimo iż na parkiecie grały zespoły z dolnej połówki tabeli.Sytuacja zmieniła się diametralnie w drugiej części gry. Polpharma w dalszym ciągu spisywała się dobrze, jednak to Czarni wrzucili wyższy bieg. Często rozmontowywali obronę Kociewskich Diabłów dobrym rozrzucaniem piłki na obwodzie, a gdzy nadażała się okazja celnie rzucali za trzy. Podopieczni Mariusa Linartasa nie bali się oddawać rzutów z trudnych pozycji, ale też świetnie asystowali. W tym względzie błyszczał Todd Abernethy, który zdobył łącznie 9 asyst.Honor gości ratować próbował tradycyjnie środkowy Ben McCauley rzucając w meczu 24 punkty w tym dwa razy z dystansu. Wśród zwycięzców pierwsze dobre spotkanie w sezonie zagrał Mateusz Kostrzewski, który zdobył 21 punktów. Po raz kolejny nie zawiedli podkoszowi ze Słupska. Robert Tomaszek zebrał w meczu 11 piłek, a Nicholson rzucił 19 punktów. Na pochwałę zasłużył również wspomniany wcześniej rozgrywający Todd Abernethy, który oprócz 9 asyst zanotował 16 punktów.Polpharma Starogard Gdański - Energa Czarni Słupsk 76:95 (18:20, 19:21, 20:30, 19:24)Polpharma: McCauley 24, Mirković 15, Carter 11, Nowakowski 8, Majewski 7, Białek 7, Szymkiewicz 2, Fraś 2, Radwański 0.Czarni: Kostrzewski 21, Gadri-Nicholson 19, Abernethy 16, Knutson 14, Dabkus 11, Tomaszek 6, Dutkiewicz 5, Nowakowski 3, Brandwein 0, Osiński 0.