Przedsezonowa analiza - Los Angeles Clippers
Po 28 latach istnienia klubu, wreszcie można było stwierdzić, że Clippers wyszli z cienia i przestali być tą gorszą drużyną z Los Angeles.
Najpierw do klubu dołączył Blake Griffin, którego debiutancki sezon można było porównać do początków największych gwiazd w historii ligi. Prawdziwą rewolucją było jednak dołączenie do klubu Chrisa Paula i nadchodzący sezon miał być tym, w którym Clippers wreszcie będą notowani wyżej niż Jeziorowcy.
Tym razem jednak pojawiła się przeszkoda, której mało kto się spodziewał. Przeszkoda ta ma 211 cm wzrostu i nazywa się Dwight Howard.
Transfer D12 do Lakers sprawił, że to oni znów są na piedestale i na nich skupiona będzie większa część uwagi. Nie ma się jednak czego wstydzić, bo chodź porównania z sąsiadami ze Staples Center są nieuniknione, Clippers wciąż mają świetny zespół, który może zajść naprawdę wysoko.Patrząc na skład LAC widzimy same rozpoznawalne marki w świecie NBA, które pod wodzą Vinnego Del Negro mają przynajmniej powtórzyć rezultat z zeszłego sezonu, czyli półfinał konferencji. By tak się jednak stało swoje zadania w stu procentach wypełnić musi ławka rezerwowych. Jeszcze kilka lat temu tacy zmiennicy uważani byliby pewnie za najlepszych w lidze. Zdobywcy nagród dla najlepszego 6thmana rok po roku – Lamar Odom i Jamal Crawford, Grant Hill, czy Ronny Turiaf to tylko niektóre nazwiska nowych nabytków klubu z Kaliforni. Tak więc mamy do czynienia ze samą śmietanką NBA. Niestety pamiętać trzeba, że zarówno Crawford jak i Odom są po najgorszych sezonach w karierze. Jeżeli Jamal nie potrafił odnaleźć się w Portland, to trudno nazwać to, co spotkało byłego gracza Lakers w Dallas. Odom zupełnie nie pasował do drużyny i opuścił zespół, przez co został skrytykowany m.in. Przez Charlesa Barkleya. Nie jest to więc dla nich najlepszy okres i obaj szukają szansy na odbudowanie formy właśnie w Staples Center. Za to Grant Hill wciąż pamięta jak grał w jednej drużynie z Joe Dumarsem. Tak tak, ulubieniec starszych kibiców ma już 40 lat i jest drugim najstarszym zawodnikiem w lidze. Należy również pamiętać, że jest bardzo podatny na kontuzje i mimo tego, że wciąż potrafi grać w kosza, Del Negro będzie musiał go oszczędzać, jeśli chce mieć z niego pożytek do końca sezonu. Ronny Turiaf to świeżo upieczony mistrz NBA, któremu gra w jednej drużynie z gwiazdami Heat z pewnością wyjdzie na dobre. Władający pięcioma językami Francuz może być znakomitym zmiennikiem dla DeAndre Jordana. Clippers są jednak już 8 zespołem w karierze 29-letniego wychowanka Gonzagi i nikt nie obiecuje, że zagrzeje tu miejsce na dłużej.Dlaczego zacząłem omawianie tej drużyny od rezerwowych? Bo to od nich zależy, czy drużyna z LA będzie w stanie dotrzymać tempa drużynom takim jak Thunder czy Heat. A jest tu nawet więcej ciekawych osobowości niż w pierwszym składzie. Eric Bledsoe już może powiedzieć, ze sezon rozpoczął udanie, a zaczął go od znakomitego występu w przegranym w ostatnich sekundach meczu z Denver Nuggets. 23 letni rozgrywający jest znakomitym defensorem, który w poprzednim sezonie niestety otrzymywał zbyt mało minut, by pokazać w pełni swoje możliwości.Oglądając mecze przedsezonowe nie da się jednak przeoczyć jego motywacji i chęci do gry i jeśli nie zmieni się to przez kolejne kilka miesięcy to jego 3 sezon w barwach Clippers będzie jego najlepszym. Ogromną stratą dla drużyny jest kontuzja Chaunceya Billupsa, który miał znakomity początek poprzedniego sezonu, a w parze z Chrisem Paulem wyglądał jakby wrócił do czasów gdy w Detroit Pistons.Matt Barnes po dwóch sezonach gry po drugiej stronie Los Angeles opuścił Jeziorowców i będzie teraz wielkim wzmocnieniem dla ich rywali zza miedzy. Eksperyment w Lakers nie powiódł się do końca, ale Barnes to nadal świetny obrońca na pozycji niskiego skrzydłowego i z pewnością uprzykrzy życie nie jednej ,"trójce" grając w barwach LAC. Słynne sportowe przysłowie brzmi: ,"Pokaż mi swoją ławkę, a powiem Ci jaki masz zespół". Po takich rezerwowych należy spodziewać się, że pierwsza piątka to gracze z najwyższej półki i rzeczywiście przynajmniej na 3 pozycjach tak właśnie jest. Wszystkim dyrygować ma jeden z najlepszych rozgrywających XXI wieku Chris Paul, który nie całe 2 miesiące temu odbierał swój drugi złoty medal olimpijski w karierze. Tego zaszczytu nie dostąpił Blake Griffin, który podczas okresu przygotowawczego doznał kontuzji, a na jego miesjce powołany został nie kto inny jak debiutant Anthony Davis. Kibice Clippers modlą się w swoich domach o to, żeby Blake'a ominęły kontuzje i wraz z Paulem dalej elektryzowali publiczność zgromadzoną we wszystkich 29 halach.
Trzeba przyznać, że Lob City było jedną z najlepszych historii minionego sezonu a akcje dwójki Paul-Griffin pokazywane były na okrągło. Nie o efektowność tu jednak chodzi, a o efektywność, a w tej sprawie również można liczyć na tą dwójkę. Chris pokazał, że potrafi wygrywać mecze w końcówkach i był obok Kevina Duranta najlepszym closerem w NBA. Młodszy z braci Griffin również może być go-to-guyem i w zaciętych końcówkach Clippers z pewnością będą mieli przewagę nad większością swoich przeciwników. Na pozycji centra ulubieniec widzów Top10 plays of the night, Deandre Jordan nadal będzie zachwycał swoimi blokami, przed nim jednak dużo pracy jeśli chce być także wzmocnieniem w ataku. Mowa tu także o rzutach osobistych. Na ten aspekt gry Del Negro powinien zwrócić szczególną uwagę. Clippers byli na 29 miejscu jeśli chodzi o skuteczność rzutów z linii, a gorsi od nich byli tylko Orlando Magic. W sezonie 2011/2012 nie trzeba było długo czekać na efekty, trener Mark Jackson w spotkaniu z Warriors postanowił postawić na faulowanie DeAndre, który raz za razem pudłował osobiste. Dopełnieniem pierwszego składu są Willie Green i Caron Butler. Butler w Los Angeles odnalazł się świetnie i po pierwszym sezonie gry w barwach Clippers ma w dorobku świetne strzeleckie mecze. Nie jest to już może ten sam gracz, który w Waszyngtonie rzucał ponad 20 punktow na mecz i niestety kolejny przypadek zawodnika na którego duży wpływ miały kontuzje, ale to doświadczony i posiadający wielkie umiejętności scorer, który nie raz może uratować Clippers mecz. Willie wraca z Atlanty, gdzie mógł liczyc na zaledwie 17 minut w meczu i tylko dwa stary. Oba mecze w preaseason rozpoczął jako starter i całkiem możliwe, że pod nieobecność Billupsa będzie to gracz który będzie rozpoczynał mecze jako dwójka. A nawet jeśli będzie wchodził z ławki, to z pewnością w LA dostanie więcej minut niż w barwach Hawks. Po 7 sezonach w Philadelphi Clippers są jego 3 zespołem w ciągu ostatnich 2 lat i widać że nie jest to najlepszy moment w jego karierze. Jest to jednak zawodnik, który potrafi postraszyć rzutem za 3, a w karierze zdarzały mu się mecze, w których rzucał punkty seryjnie.Kontrowersyjny właściciel Donald Sterling znany z niecodziennego podejścia do swoich zawodników, zwłaszcza tych czarnoskórych, w końcu nie musi wstydzić się za swoją drużynę. Czasy w których Clippers byli na samym dnie ligi minęły i jeśli Griffin pozostanie zdrowy, a Paul na dłużej zagości w Los Angeles, kibice mogą być spokojni o kolejne występy w Play Offach. Nie ma jednak wątpliwości, że w koncu i dla nich sam awans do PO to będzie za mało, a oczekiwania względem Lob City będą rosły z każdym sezonem.