Rondo liderem
Nadchodzący sezon dla Rajona Rondo może być jednym z najciekawszych. Przede wszystkim jest wiele oczekiwań wobec niego, wobec jego postawy na parkiecie, a fani Celtics oczekują takiej gry, jaką prezentował w playoffs.
Dla samych Celtics jest to też ostatni chyba dzwonek do tego, aby coś jeszcze ugrać w lidze. Pierce (35)i Garnett (36) nie będą już młodsi i coraz ciężej będzie im sprostać trudom sezonu.
Wiele spoczywa więc na barkach Rajona Rondo, o czym mówią także w klubie.
Bycie liderem może nie jest jego częścą natury, jednak zrobił ogromne postępy w ciągu kilku ostatnich lat. Wiem, że może być jeszcze lepszy, poprawić niektóre elementy gry, nawet takie jak przywództwo w drużynie - twierdzi Danny Ainge.
Najtrudniejszą rzeczą jest przekonanie takich ludzi jak Rivers, Pierce czy Garnett, że ktoś inny zostaje liderem. Nie możesz po prostu im tego ogłosić. Na bycie liderem trzeba sobie zasłużyć, uzyskać to. Myślę, że Rajon zapracował sobie na ich szacunek.
W podobnym tonie słowa wypowiada trener Celtics, Glen Rivers:
On już jest liderem. Trzy lata temu uczył się jak nim być, dwa lata temu był jeszcze lepszy, w ubiegłym zrobił ogromny postęp, teraz jest we właściwym miejscu.
Sam Rondo także wiele robi, by zyskać w oczach swoich kolegów z drużyny. Najpierw próbował zebrać ich w Las Vegas, by móc wspólnie trenować przed okresem przygotowawczym. Gdy to nie wyszło, zorganizował treningi w Los Angeles, na których pojawili się gracze Celtics.
Chciałem zebrać ich wszystkich w jednym miejscu, aby zyskać chemię w zespole, trochę się pobawić grą, zanim wszystko zacznie się na poważnie - powiedział Rondo.
Czasy, kiedy w Celtics spekulowano na temat ewentualnych wymian rozgrywającego na Chrisa Paula czy Russella Westbrooka minęły chyba bezpowrotnie. Rondo ma teraz ogromny kredyt zaufania, który będzie starał się wykorzystać. Nie ma w zespole również Ray'a Allena, z którym nadawali na zupełnie innych falach, co także przekładało się na wyniki osiągane przez drużynę.
26 letni zawodnik ma wprawdzie pierścień mistrzowski na swoim palcu, jednak reprezentując taki klub i będąc na dodatek jego liderem to za mało, by można było o nim wspominać za kilka lat. Przed Rondo chyba największe dotychczasowe wyzwanie w karierze.