Wrocławski rollercoaster
Ostatnia, nieudana w wykonaniu wrocławian, akcja przesądziła o tym, że w meczu sparingowym przeciwko MKS Dąbrowa Górnicza Śląsk przegrał 86:87. Wrocławianie prowadzili już 20 oczkami, lecz w drugiej połowie nie potrafili zatrzymać rzutów trzypunktowych przeciwnika, który zaaplikował ich po przerwie aż 7.Na niespełna 4 minuty przed zakończeniem meczu Śląsk, po trzeciej "trójce" Jakuba Karolaka przegrywał już ośmioma oczkami. Udana pogoń w końcówce zaowocowała jednak tym, że gdyby wrocławianie lepiej rozegrali ostatnią akcję, mieliby szansę na zwycięstwo.
Śląsk przechwycił piłkę na 9 sekund przed końcową syreną, lecz nie zdołał oddać rzutu, bo faul w ataku popełnił stawiający zasłonę Łukasz Diduszko.Tak ostatnią akcję opisuje mający wówczas piłkę w swoich rękach Marcin Flieger: - Pierwsza myśl była taka, ze spróbuję wejść pod faul i poszukać rzutów wolnych. Druga, że wejdę pod basket i oddam piłkę komuś na rzut z dystansu. Nie zdawałem sobie jednak sprawy z tego, że do końca było tam mało czasu, myślałem, że zdążymy.Wrocławianie musieli w końcowych fragmentach meczu przeciwnika gonić głównie dlatego, że ten zaczął w ostatnich dwudziestu minutach raz za razem trafiać zza linii 6,75m. Trzykrotnie trafiał Jakub Karolak, raz Marek Piechowicz oraz Paweł Zmarlak, oraz dwukrotnie Łukasz Grzegorzewski. Ten ostatni był zresztą bohaterem ekipy z Górnego Śląska. To on, jak na kapitana przystało, dał swojej ekipie impuls do odrabiania strat.W trzeciej kwarcie, którą MKS wygrał 30:15 niemal całkowicie niwelując dzielący go do Śląska dystans, sam rzucił aż 15 z 20 oczek.- Mimo porażki, wiem, że idziemy do przodu, bo zagraliśmy o wiele lepiej niż w spotkaniu przeciwko AZS Politechnice Poznań twierdzi najskuteczniejszy w ekipie wrocławskiej Marcin Flieger. Chwilami znowu było jednak zbyt dużo szaleństwa, do którego niestety się przyczyniłem, ale pamiętajmy, że to tylko sparingi. Zawsze gram na 100% swoich możliwości, ale do wyników meczów przygotowawczych zwykle patrzę z przymrużeniem oka. Jakbyśmy wszystko wysoko wygrywali, to też nie było dobrze porażka w meczu o punkty mogłaby doprowadzić do konsternacji w zespole kończy rozgrywający Śląska.Mimo tego, że druga połowę "Trójkolorowi" przegrali aż 34:52, to w pierwszej zagrali koncertowo. W samej tylko pierwszej kwarcie rzucili przeciwnikowi aż 35 oczek, a Paweł Kikowski oraz Marcin Flieger mieli po 11 zdobytych punktów. Śląsk w drugim kolejnym meczu wysoko wygrał również walkę natablicach przeciwko AZS Politechnika był od przeciwka lepszy aż o 24 zbiórki, tym razem "tylko" o 12. Z tą różnicą, że tym razem nie przełożyło się to na wygraną.W najbliższy weekend (14-16 września) ekipa Tomasza Jankowskiego weźmie udział w Turnieju o Puchar Burmistrza Brzegu Dolnego. Obok wrocławian wystąpią w nim też Spójnia Stargard Szczeciński, AZS Polfarmex Kutno oraz MKS Dąbrowa Górnicza.WKS Śląsk Wrocław - MKS Dąbrowa Górnicza 86:87 [35:19, 17:16, 15:30, 19:22]Punkty dla Śląska: Flieger 21 (2), Kikowski 21 (3), Sulima 12, Mroczek-Truskowski 11 (1), Diduszko 10 (1), Ochońko 4, Hyży 4, Bochenkiewicz 3, N. Kulon, ProstakPunkty dla MKS Dąbrowa: Grzegorzewski 20 (2), Karolak 19 (3), Zieliński 11 (1), Wołoszyn 9 (2), Marek Piechowicz 9 (1), Maj 7, Zmarlak 7 (1), Dziemba 3, Grochowski 2, Marcin Piechowicz