Finowie także za mocni dla Polaków

Dodano: 21 sierpnia 2012 22:37
Finowie także za mocni dla Polaków
Hubert Krzywda, Informacja własna
WikiMedia

Niestety, spełnił się czarny scenariusz i Polacy po raz drugi w tych eliminacjach zeszli z parkietu pokonani. Tym razem nie pomogła im nawet głośna, koszalińska publiczność, która po brzegi wypełniła halę, by dopingować Polaków.

Polacy nie mieli zbytnio pomysłu na wygranie tego meczu z wyjątkiem trzeciej kwarty, kiedy dzięki trafieniom Skibniewskiego z dystansu, indywidualnym popisom Gortata ( czemu tak ich mało było?) i skutecznej gry Michała Ignerskiego (jedyny dzisiaj zawodnik na parkiecie, do którego nie można mieć pretensji za swoją postawę) Polacy zdołali dogonić rywali i walczyć do końca o zwycięstwo punkt za punkt.

Więcej nerwów na koniec zachowali jednak rywale, którzy łatwo radzili sobie z naszą obroną. Taktyka Alesa Pipana, o ile w ogóle jakaś w tym meczu była opierała się na dogrywaniu piłek do Gortata, który często podwajany nie był w stanie wbijać się pod kosz i dochodziło do kuriozalnych sytuacji, w których nasz środkowy musiał rozgrywać piłkę...

Bardzo słaby mecz był w wykonaniu naszych rozgrywających. Koszarek zaliczył wprawdzie sześć asyst, jednak nie trafiał nic z gry, w tym raz w kluczowym momencie meczu fatalnie przestrzelił spod samego kosza. Robert Skibniewski poza celnymi trójkami nie potrafił celnie dograć ani jednej piłki do kolegów z drużyny, a to przecież jego podstawowe zadanie. Obaj też fatalnie spisywali się w obronie. Niestety ten element w koszykówce jest najważniejszy. Ale tego nie wiedzieli dzisiaj ani ogrywani przez Koponena i Huffa polscy zawodnicy, a zapomniał im  o tym powiedzieć Ales Pipan...

W piątek kolejny mecz Polaków na wyjeździe z Albanią (tak, tam też gra się w koszykówkę...). Ciężko sobie wyobrazić nasza porażkę z tym rywalem, ale porażek z Belgią czy Finlandią na własnym terenie też nikt nie zakładał.

Polska jest w beznadziejnej sytuacji. Nawet jeśli pokonamy Szwajcarię w rewanżu i Albanię dwukrotnie, to i tak, żeby awansować do ME na Słowenii trzeba pokonać Finów i Belgów na wyjeździe. Innego wyjścia nie ma. Ale jak to zrobić? Trzeba zagrać tak, jak graliśmy przeciwko Turcji, Włochom czy Łotwie w spotkaniach towarzyskich.

Polska - Finlandia 79:81 (22:22, 18:20, 20:18,19:21)

Ignerski 22(7zb), Berisha 16, Gortat 13(11zb,3blk), Skibniewski 9, Waczyński 8, Koszraek i Wojciechowski po 4, Zamojski 3 - Koponnen 26, Huff 15, Lee 13

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp