Finowie już w Polsce
Jutrzejszym spotkaniem z Finlandią w Koszalinie polscy koszykarze muszą udowodnić, że porażka na inaugurację eliminacji do ME z Belgią była jedynie przypadkiem.
Biletów na ten mecz nie ma już od ponad dwóch tygodni, ale mecz obejrzeć można za pośrednictwem Ipla, polsatu sport czy strony pzkosz.
Polacy w Koszalinie odbyli już jeden trening. - Hala robi wrażenie, to zupełnie inny obiekt niż ten, w którym AZS grał przez kilka lat. Cieszę się, że swoją działalność otworzy akurat meczem reprezentacji Polski - mówi Łukasz Wiśniewski, rzucający reprezentacji i AZS Koszalin.
Jutrzejszy mecz należy do kategorii superważnych. Polacy po porażce z Belgią i wygranej nad Szwajcarią mają bilans 1-1 i teraz liczy się każde zwycięstwo. Szczególnie na własnym parkiecie. - To mocny rywal. Mamy go jednak rozpracowanego taktycznie, ale wszystko i tak ostatecznie zweryfikuje parkiet - wyjaśnia Ales Pipan, trener Polaków.
Finlandia to uczestnik EuroBasket 2011, drugi największy “czarny koń” turnieju po Macedonii. Nasi grupowi rywale dość niespodziewanie zajęli 9. miejsce, po tym jak miejsce w EuroBaskecie wywalczyli na dodatkowym turnieju miesiąc wcześniej. Był to najlepszy wynik od 1967 roku, kiedy turniej zakończyli na 6. lokacie. Finowie to doświadczony zespół, który uczestniczył w czterech ostatnich EuroBasketach (2011, 2009, 2007 oraz 2005).
Za sukcesami drużyny stoi przede wszystkim utytułowany szkoleniowiec, Henrikk Dettmann, na co dzień pracujący we francuskim Dijon. Z narodową reprezentacją pracuje nieprzerwanie od 2003 roku.
W ramach przygotowań do kwalifikacji EuroBasket 2013 zajęli trzecie miejsce w mocno obsadzonym turnieju SuperCup w Bambergu, gdzie przegrali 70:79 z Niemcami i wygrali 98:82 z Turcją.
Jednym z najważniejszych graczy fińskiej reprezentacji jest potężny i bardzo atletyczny środkowy Gerald Lee, który mierzy 208 cm. – Nasza grupa eliminacyjna jest bardzo trudna. Bardzo. Jeśli jednak będziemy w stanie grać naszą koszykówkę i będziemy wygrywać na własnym parkiecie, to cel jakim jest awans do EuroBasketu powinien zostać osiągnięty – mówi Lee.
Finowie podczas kwalifikacji do EuroBasketu występują jednak poważnie osłabieni, ponieważ z powodu kontuzji w drużynie nie ma lidera, podstawowego rozgrywającego Teemu Rannikko, który na EuroBaskecie 2011 notował średnio 6 punktów, 4.5 asysty i 2.5 zbiórki. – Bardzo byśmy chcieli by Teemu był z nami, on sprawia że nas zespół jest dużo bardziej wartościowy. Każdy kto nas widział w akcji wie, że jesteśmy wartościowym zespołem i trudnym dla rywali, jednak z Teemu nasze możliwości byłyby większe – tłumaczy trener Dettmann.
Brak Rannikko oznacza, że więcej odpowiedzialności na swoje barki musi wziąć Petteri Koponen. 24-latek został wybrany w drafcie NBA w 2007 roku z 30. numerem przez Philadelphia 76ers, a przed kilkoma tygodniami podpisał kontrakt z czołowym rosyjskim zespołem BC Khimki. Mierzący 195 cmKoponen na EuroBaskecie 2011 notował średnio 13.3 punktu i 3.1 asysty, jednak fińscy fani liczą, że pod nieobecność Rannikko wartość Koponena jeszcze wzrośnie. – Każda sytuacja ma swoje plusy i minusy. Brak Teemu sprawia, że więcej szans otrzyma Petteri, który potrzebuje przełomowego sezonu. Tak więc dla jego kariery i osobistego rozwoju gra w te wakacje w kadrze to najlepsza rzecz jaka mogła mu się przydarzyć. Peteri ciągle się rozwija, jest coraz bardziej dojrzały. Teraz to jego zespół. Kibice uznają go za gwiazdę i musi sobie z tym poradzić, przyzwyczaić się do spełniania oczekiwań. To świetny gracz – uważa trener Dettmann.